listopada 14, 2017

Giga denko ostatnich miesięcy | post tasiemiec.

uroda, loreal, cement termiczny, babuszka agafii, nivea, balea, mokosh, biolove, nacomi, kiko, energy mask, sylveco, blackwood, Dermo Pharma, kiehls, Midnight Recovery Concentrate, arganowy, semilac, clarins, ecocera,  

Denka na blogu nie było już kilka dobrych miesięcy, dlatego dzisiaj przychodzę do Was z giga denkiem! Ilość zużytych produktów mówi sama za siebie- akcja opróżnianie zapasów i rozpoczętych kosmetyków mówi sama za siebie. Chodźcie zobaczyć ile tego jest! :)
Muszę powiedzieć Wam, że owe denko skłoniło mnie do małej refleksji. Pustych opakowań naprawdę jest dużo, jednak wszystko to pielęgnacja. To przerażające jak wolno zużywamy kolorówkę w odniesieniu do tego, jak dużo jej kupujemy. Nie przedłużając- zaczynamy!


  uroda, loreal, cement termiczny, babuszka agafii, nivea, balea, mokosh, biolove, nacomi, kiko, energy mask, sylveco, blackwood, Dermo Pharma, kiehls, Midnight Recovery Concentrate, arganowy, semilac, clarins, ecocera,

Ogromna butla szamponu Lilien nie sprawdziła mi się zbyt dobrze. Moje włosy są z reguły mało wymagające, jednak po dłuższym jego stosowaniu, stały się suche na końcach i nieprzyjemne w dotyku. Za to cement termiczny, Loreal to mój ulubieniec od kilku lat. Używam go zawsze, kiedy planuję działać ciepłem na włosy. Maseczki Babuszki Agafii pojawiają się u mnie regularnie. Krótkie, naturalne składy i fajne działanie sprawia, że sięgam po nie zawsze, kiedy nie wiem na jakie się zdecydować w sklepie, a chce uniknąć rozczarowania :) Glinka Czerwona ze Zrób Sobie Krem to mocne postanowienie poprawy i zużywanie zapasów.

uroda, loreal, cement termiczny, babuszka agafii, nivea, balea, mokosh, biolove, nacomi, kiko, energy mask, sylveco, blackwood, Dermo Pharma, kiehls, Midnight Recovery Concentrate, arganowy, semilac, clarins, ecocera,

Nawet nie wiecie jak ogromną przyjemność sprawił mi zwykły, klasyczny żel Nivea. Uwielbiam ten zapach i konsystencję, z pewnością wrócę do niego jeszcze nie raz :) Winogronowy żel do twarzy Garnier sprawdzał się super w upały. Stosowałam go do porannego odświeżenia buzi po nocy. Delikatnie chłodził i budził cerę. Lawendowy płyn do kąpieli Balea miał jedynie ładny zapach w butelce, w wannie nie było go wcale czuć, barwił delikatnie wodę na fioletowo i tak naprawdę to tyle z jego właściwości. Rexona w sztyfcie to mój ulubiony antyperspirant i pojawia się praktycznie w każdym denku, dlatego nie będę Was już nim zanudzać :D Za to dwufazowy płyn do demakijażu Lirene, to porażka, której nie polecam nikomu. Zupełnie nie zmywał makijażu oczu czy ust, męczyłam się z nim bardzo długo i mam nadzieję, że Wy unikniecie jego zakupu.

uroda, loreal, cement termiczny, babuszka agafii, nivea, balea, mokosh, biolove, nacomi, kiko, energy mask, sylveco, blackwood, Dermo Pharma, kiehls, Midnight Recovery Concentrate, arganowy, semilac, clarins, ecocera,  

Kolejny żel Balea zużyty. Ogromnie się cieszę, że moje zapasy stopniały! To jeden z ostatnich, a przyznam szczerze, że te produkty po prostu mi się znudziły, a ich działanie nie jest jakieś powalające, aby za nimi tęsknić ;) Balsamy ujędrniające Eveline są ze mną od dawna- zanim jeszcze zaczęłam prowadzić bloga. Lubię je i regularnie do nich wracam. Olejek Nacomi był moim ogromnym ulubieńcem i bardzo żałuję, że nigdzie go już nie ma. Byłam kilkukrotnie w Hebe, niestety chyba ich już nie będzie. Kokosowy balsam w sprayu BioLove miał świetne działanie. Fajnie sprawdzał mi się na siłowni- szybko wchłaniał i niwelował uczucie ściągniętej skóry, okazał się jednak bardzo niewydajny. Balsam do ciała Mokosh to moje małe, ciche rozczarowanie. Piękny zapach, bogata konsystencja, jednak poziom nawilżenia jaki zapewniał nie był zbyt spektakularny. Najgorsze w jego używaniu jest to nieporęczne opakowanie, w którym musimy grzebać dwoma paznokciami, bo niestety cała dłoń się w nim nie mieści. Pod koniec miałam duży problem z wydobyciem kosmetyku z dna. 

uroda, loreal, cement termiczny, babuszka agafii, nivea, balea, mokosh, biolove, nacomi, kiko, energy mask, sylveco, blackwood, Dermo Pharma, kiehls, Midnight Recovery Concentrate, arganowy, semilac, clarins, ecocera,

Zużyłam również dwa peelingi. O ile pasta do głębokiego oczyszczania, Ziaja jest moim hitem i pojawia się w moich ulubieńcach regularnie, tak gruboziarnisty peeling z morską algą Lirene to jakieś nieporozumienie. Zbyt łagodne drobinki, które nie były w stanie porządnie pozbyć się martwego naskórka, a także wyczuwalna obecność alkoholu lub innego środka drażniącego moją skórę, sprawiają, że z pewnością nie kupię go ponownie. Maseczka energizująca Kiko to mój zakup po pozytywnych odczuciach YT. Na mojej twarzy nie robiła zupełnie nic. Poza faktem, że ciężko ją zmyć z twarzy, a później z płytek w łazience. Hibiskusowy Tonik do twarzy Sylveco to mój kolejny bezpieczny wybór. Łagodny, nawilżający, niweluje uczucie podrażnienia i zaczerwienienia skóry.

uroda, loreal, cement termiczny, babuszka agafii, nivea, balea, mokosh, biolove, nacomi, kiko, energy mask, sylveco, blackwood, Dermo Pharma, kiehls, Midnight Recovery Concentrate, arganowy, semilac, clarins, ecocera,

Czarna pasta do zębów Blackwood miała być zupełnym wybielającym hitem. W rzeczywistości okazała się bardzo przeciętna za dość wysoką cenę. Serum Dermo Pharma pojawiło się już w średniakach kosmetycznych razem z arganowym kremem pod oczy Nacomi. Oba kosmetyki były zbyt słabe, aby do nich powracać. Zupełnie nie rozumiem wszystkich tych zachwytów nad tym arganowym kremem. Natomiast serum z Kiehlsa, Midnight Recovery Concentrate zrobiło na mnie piorunujące pierwsze wrażanie, dalej było już dużo słabiej. Nie widziałam żadnej różnicy kiedy przestawałam je stosować, stąd też będę szukać dalej.

uroda, loreal, cement termiczny, babuszka agafii, nivea, balea, mokosh, biolove, nacomi, kiko, energy mask, sylveco, blackwood, Dermo Pharma, kiehls, Midnight Recovery Concentrate, arganowy, semilac, clarins, ecocera,

Czas na kilka różności. Końcówka balsamu do ust Carmex przeleżała w mojej szufladzie chyba 20 lat, czas się z nią pożegnać. Uważam, że jest to jeden z lepszych produktów dla osób, które mają problem z kiepskim stanem skóry ust. Równie dobrym, choć zupełnie innym okazał się olejek Clarins. Bardzo żałuję, że opakowanie dobiło dna- pod koniec nawet go trochę oszczędzałam. Piękny zapach, bogata konsystencja i pacynka, którą aż chciało się aplikować kosmetyk. Z pewnością do niego powrócę, jak tylko zużyję kilka innych błyszczyków/balsamów. Baza z Semilaca również pojawia się regularnie w moich denkach. Manicure dzięki niej jest trwały i wytrzymały na różne czynniki. Puder ryżowy EcoCera to mój ulubieniec od lat. W użyciu właśnie kolejne pudełeczko, co mówi samo za siebie :)  Polecałam go wielu z Was i większość była bardzo zadowolona.

Jak widzicie zużyłam naprawdę pokaźną ilość kosmetyków, a co najlepsze- szykuje się kolejne spore denko i uwaga: kilka kosmetyków kolorowych. Jestem ciekawa jakie kosmetyki do makijażu zużywacie najszybciej, oczywiście poza tuszem :D Dajcie znać!
Copyright © 2016 O wszystkim co mnie otacza , Blogger