środa, 9 sierpnia 2017

Podejmuje się wyzwania! | Trzy miesiące bez zakupów kosmetycznych.

uroda, lifestyle, trzy miesiace bez zakupow kosmetycznych, minimalizm,

Po ostatnich porządkach w kosmetykach doszłam do wniosku, że mam ich za dużo, a ich ilość mnie przytłacza. Postanowiłam więc sumiennie zużywać zapasy. Kilka dni później poszłam do Rossmanna po tzw. 'tylko jedną rzecz' i wyszłam z całą siatą pierdół. Miarka się przebrała, a ja wkurzyłam się sama na siebie.

Nie ukrywajmy, ale najczęściej kupujemy kosmetyki, które nie są rzeczami pierwszej potrzeby, typu: czwarty żel pod prysznic, trzeci balsam, "bo był na promocji", a po drodze do kasy 'wezmę jeszcze ten krem do rąk, bo kremów nigdy dość". I chociaż kilka miesięcy temu pisałam Wam, że ten problem mnie nie dotyczy, to jakoś zaczął. Tak sobie obiecywałam i obiecywałam poprawę, aż pod koniec lipca wpadłam na notkę Olgi Minimalizm kosmetyczny | Podejmuję się wyzwania: „Trzy miesiące bez zakupów” pomyślałam, że to super okazja, aby zacząć od początku sierpnia. No to zaczęłam!


Po co mi detoks?

Zauważyłam, że im bardziej zagłębiam się w tematykę blogów, tym więcej rzeczy mnie kusi. Mam wrażenie, że kiedyś byłam na to bardziej odporna. Chcę odpocząć od tych wszystkich nowinek, zakupów, a także skupić się na tym co mam. Kiedyś z powodzeniem wystarczył  mi jeden rozświetlacz, a teraz ciągle myślę o tym, że przecież 'jak zakupię ten marki Becca, to mogę używać go naprzemiennie z Soft& Gentle". Wierzę, że detoks pomoże mi przestać odczuwać potrzebę zakupów 'chociaż jednej pomadki'. Naprawdę chcę zużyć to co mi się nagromadziło, zrobić czystki w swoich kosmetykach, bo po prostu mam ich za dużo. (szczególnie mowa o produktach do ust). Nie ukrywajmy, zakupy także wiążą się często z niemałymi wydatkami. Fajnie będzie zaoszczędzić pieniądze na inne cele.

przykładowa zawartość mojej (małej) torebki: 
uroda, lifestyle, trzy miesiace bez zakupow kosmetycznych, minimalizm,

Jaki jest plan?

Zużywam wszystko jak leci na bieżąco. Mowa tutaj szczególnie o kolorówce. Błyszczyki, pomadki, kredki i balsamy. Ostatnio także oddałam koleżankom te kosmetyki, które mi nie służą i nie sprawdzają się dobrze. Tym sposobem nie mam już fuksjowej pomadki, która wyglądała na mnie super jak miałam dużo ciemniejsze włosy. Pozbyłam się też trupio-różowego tintu skoro tylko leży i szkoda go wyrzucić, bo 'przecież jest dobry'. W toaletce już zrobiło się luźniej, ale wciąż jest tego za dużo. Jeśli chodzi o produkty pielęgnacyjne, tutaj sprawa jest prostsza- zużywają się o wiele szybciej. 


W poprzedniej notce pokazywałam Wam moje zakupy kosmetyczne poczynione na przestrzeni kilku tygodni: >>klik<< Chociaż większość z nich sprawdza mi się dobrze, to mam świadomość tego, że przez to, że aktualnie używam nowej pomadki, to te starsze ciągle czekają w kolejce na zużycie. Zapasy nie mają szansy stopnieć, jedynie się powiększają. 

Nie twierdzę także, że detoks ma być dla mnie zupełną ascezą i drogą przez mękę. Przykładowo skończył mi się cement do włosów, którego używam od lat. Nie zamierzam zatem czekać trzy miesiące z jego zakupem. 

Mam nadzieję, że będziecie trzymać za mnie mocno kciuki. Póki co jestem bardzo zdeterminowana i nawet nie patrzę w kierunku nowości. A może Wy chcecie dołączyć do wyzwania? Nigdy nie jest za późno! :)

Jak stan Waszych zapasów kosmetycznych? 


Też uważacie, że macie za dużo kosmetyków? Albo zapytam inaczej, jesteście w stanie zużyć całą kolorówkę, jaką posiadacie, przed upływem terminu ważności? Jestem ogromnie ciekawa Waszego podejścia.

Do tematu wrócę na początku listopada. Podsumuję całą akcję i opowiem Wam czy zmieniło się coś w moim podejściu.

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1