środa, 14 czerwca 2017

W czym tkwi fenomen matowych pomadek w płynie Anastasia Beverly Hills? Swatche, opinia- color Crush

uroda, matowa pomadka w płynie, anastasia beverly hills, crush, liquid lipstick, swatch, opinia, recenzja,

Patrząc na ilość poszczególnych notek na moim blogu, łatwo zauważyć, że uwielbiam produkty do ust- wielokrotnie też sama się do tego przyznawałam. Dzisiaj przychodzę do Was z legendą. Anastasia Beverly Hills jest owiana sławą tak wielka, że swojego czasu każdy chciał ją mieć. Ta matowa pomadka w płynie chodziła za mną kilka lat, a ja miliony razy biłam się z myślami czy kupić czy nie. To są dopiero problemy! :D Klamka zapadła. Od kilku tygodni jestem jej posiadaczką, a dzisiaj przychodzę do Was z recenzją, moimi przemyśleniami i swatchami.


uroda, matowa pomadka w płynie, anastasia beverly hills, crush, liquid lipstick, swatch, opinia, recenzja,


Produkt nie jest dostępny stacjonarnie, jednak online zdobędziemy go (już) bez problemu. Koszt takiej przyjemności to coś ok.160zł. z wysyłką (ał!). Nie ukrywam, że po milionie pochlebnych recenzji, a także cenie moje wymagania poszybowały bardzo wysoko!

uroda, matowa pomadka w płynie, anastasia beverly hills, crush, liquid lipstick, swatch, opinia, recenzja,
 
uroda, matowa pomadka w płynie, anastasia beverly hills, crush, liquid lipstick, swatch, opinia, recenzja,

Pomadka przychodzi do nas w kartoniku, opakowanie jest naprawdę solidne, jednak ja tego luksusu, który widzi w nim większość osób, nie dostrzegam. Z pewnością jest dobrze wykonane i to mu trzeba oddać. Jeśli mam już wybrzydzać, to nie podoba mi się w tym wypadku połączenie srebra ze złotem.

Aplikacja, zapach i konsystencja:

Przy pierwszym podejściu byłam zaskoczona konsystencją, która przypomina delikatny mus. Zwykła, standardowa pacynka ładnie rozprowadza produkt bez konieczności obrysowywania warg konturówką. Pomadka bardzo szybko zastyga na ustach tworząc piękny, 100% mat. Już jedna, cienka warstwa gwarantuje pełne krycie. Chociaż wiedziałam, że Anastasia ma zapach raczej farby plakatowej (lub kleju introligatorskiego), niż kobiecego gadżetu, to jestem trochę zawiedziona. Liczyłam na coś więcej.

uroda, matowa pomadka w płynie, anastasia beverly hills, crush, liquid lipstick, swatch, opinia, recenzja,

Odcień Crush jest w mojej opinii jednym z najpiękniejszych nudziaków jakie kiedykolwiek miałam. Wybijają w nim tony beżu, brudnego różu z lekką domieszką tego czegoś :D w mojej szufladzie kosmetycznej nie ma takiego koloru i uważam, że nie mogłam trafić lepiej. Ciężko ocenić realny kolor widząc go tylko na swatchach, bez możliwości skonfrontowania z karnacją naszej skóry, włosami i kolorem oczu, jednak tym razem udało mi się to perfekcyjnie! Nie mogłam wymarzyć sobie piękniejszego nudziaka!

uroda, matowa pomadka w płynie, anastasia beverly hills, crush, liquid lipstick, swatch, opinia, recenzja,


 Trwałość i komfort noszenia

Nie ukrywam, że liczyłam na kilkugodzinną trwałość bez żadnego uszczerbku w pigmencie, czy konturze ust. Blogi, które naprawdę lubię, a dziewczyny szanuję, wręcz to gwarantowały. I wiecie co? Jest mi przykro. Zwyczajnie po ludzku jest mi przykro. Z jednej strony czuję się trochę oszukana, a z drugiej zawsze mogę sobie tłumaczyć, że u każdego sprawdza się coś innego, lub nieumiejętnie mówię, oddycham czy jem ;) Trwałość pomadki jest standardowa. Niczym nie różni się od mojej ukochanej Sephory. Delikatnie zjada się już po godzinie czy dwóch (bez jedzenia i picia.) Robi to jednak w sposób delikatny i dyskretny, ciągle wyglądając dobrze na ustach. 

Warto też wspomnieć, że po jakimś czasie podkreśla naturalne załamania ust. Dla mnie nie jest to minusem, jednak wiem, że niektórym może ten efekt przeszkadzać. Przez kilka godzin wygląda na tyle dobrze, że nie trzeba jej poprawiać, jednak widać, że już trochę ją noszę. Pomimo tych drobnych niedogodności naprawdę komfortowo trwa przez cały czas noszenia. 


uroda, matowa pomadka w płynie, anastasia beverly hills, crush, liquid lipstick, swatch, opinia, recenzja,

Największym atutem (poza kolorem) w moim odczuciu jest komfort noszenia i to wyróżnia ją spośród wszystkich produktów matowych jakie mam. Nawet w najmniejszym stopniu nie przesusza ust. Przy jej użyciu nie doświadczymy uczucia ściągnięcia, czy ust przesuszonych na wiór.

Czy jestem zadowolona z zakupu?

Powiem wprost. I tak i nie. Ciesze się, że się na nią zdecydowałam, bo nareszcie mogłam przekonać się o co tyle szumu. Spodziewałam się jednak czegoś, co powali mnie na kolana, a tak się nie stało. Bardzo lubię tą pomadkę, jednak nie zdecyduje się na kolejne odcienie. W moim odczuciu jest po prostu zbyt droga, a w tej cenie możemy zakupić kilka produktów o podobnych właściwościach.


uroda, matowa pomadka w płynie, anastasia beverly hills, crush, liquid lipstick, swatch, opinia, recenzja,

Nie ukrywam, że pisząc tą recenzję ciągle z tyłu głowy mam cenę produktu i wszystkie zapewnienia z nim związane. Nie sądzę, że jest to zły produkt- przeciwnie, bardzo go lubię i uważam, że wygląda super i sprawdza się całkiem dobrze. Nie w tym rzecz. Spodziewałam się po prostu czegoś więcej. Wydaje mi się, że ich fenomen tkwi w tym, że pojawiły się jako jedne z pierwszych na rynku, a także tym, że nie są u nas dostępne stacjonarnie- to zawsze budzi ciekawość.

Jeśli lubicie matowe pomadki w płynie, z czystym sumieniem polecam Wam te z Sephory, które sprawdzają się równie dobrze, a są kilkukrotnie tańsze. No chyba, że macie akurat ochotę na Anastasię, to proszę bardzo :D od siebie mogę jedynie dodać, że odcień Crush jest przefantastyczny.

Jestem ogromnie ciekawa jakie jest Wasze zdanie na temat matowych pomadek w płynie. Jakie są Waszymi ulubionymi? A może macie Anatasię i podzielicie się ze mną Waszymi spostrzeżeniami? Koniecznie dajcie znać!

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1