piątek, 28 kwietnia 2017

Benefit, Galifornia- przywołuję wiosnę koralowymi policzkami! Uwaga: dużo zdjęć!

 uroda, makijaż, benefit, galifornia, róż, blush,

Róż do policzków jest kosmetykiem, który sprawia mi najwięcej radości podczas wykonywania makijażu. No dobra, trochę mnie poniosło! Powiedzmy, że ta czynność jest na równi z malowaniem ust :) wiele lat unikałam rumianych policzków, ale jak już rozsmakowałam się w mnogości odcieni i wykończeń, to na dobre!

Zakup nowego różu planowałam już od jakiegoś czasu. Mój wysłużony Mac w odcieniu Fun Ending ledwo zipie- zostało go trochę na brzegach opakowania. Problem był taki, że zupełnie nie wiedziałam na jaki odcień się zdecydować. Postawić na koral, barbie pink, czy może przybrudzony, szlachetny róż? Wybrać mat czy połysk? Im więcej miałam pytań, tym mniej wiedziałam czego chce. Z pomocą jak zwykle przyszedł mój niezawodny w doborze kosmetyków chłopak. Wracając z siłowni, kiedy przechodziliśmy koło Sephory bąknęłam, że niedługo będę rozglądać się za różem. Kilka minut później wychodziłam już z nowym opakowaniem.

Wybór był prosty. W grę wchodziła jedynie wyspa Benefitu, bo tak i koniec. Na mojej ręce wylądowały chyba wszystkie możliwe odcienie i moją uwagę najbardziej przykuły dwa produkty: Coralista i Galifornia. Jako, że tego dnia miałam bardzo liberalne podejście (albo byłam po prostu zmęczona po siłowni), wybór pozostawiłam chłopakowi. W ten oto sposób stałam się posiadaczką Galifornii. 


uroda, makijaż, benefit, galifornia, róż, blush,

Opakowanie, cena, skład:

Opakowania tych kosmetyków to jest jakiś obłęd! Pomimo faktu, że jestem zwolenniczką prostych, klasycznych, najlepiej czarnych opakowań, to fajnie jest mieć coś kolorowego i radosnego, po co z przyjemnością sięgam o poranku. Jest to zdecydowanie miła odskocznie od wszystkich Macowych opakowań. Twarda tektura wydaje się być odporna na wszelkie upadki i zadrapania, a sam produkt jest dobrze chroniony. W środku znajdziemy małe lusterko oklejone folią ochronną, przeuroczy pędzelek i plastikowy 'ochraniacz' na kosmetyk. Dla bardziej wtajemniczonych wrzucam poniżej notkę składu.

uroda, makijaż, benefit, galifornia, róż, blush,


uroda, makijaż, benefit, galifornia, róż, blush,

Aplikacja, pigmentacja, kolor, trwałość:

Rzadko kiedy jest mi szkoda używać nowego produktu, w tym wypadku niestety tak było. Od razu po powrocie do domu sfotografowałam go z każdej strony, a na drugi dzień rano, szkoda mi było zniszczyć pędzlem urocze słoneczko :D Jakie było (i jest!) moje zdziwienie, że wzór, pomimo praktycznie codziennego stosowania, nadal widnieje. To świadczy o wysokiej wydajności produktu, ale od początku! Zapach różu jest przyjemny. Wyczuwam nuty kwiatowo- owocowe, ale nie są one przesadnie słodkie, aromat po chwili się ulatnia. 
Pigmentacja jest taka jak powinna być. Odpowiednio mocna, dzięki czemu nie musimy aplikować kilkunastu warstw. Warto przy tym wspomnieć, że pomimo tego ciężko zrobić sobie nim krzywdę, nałożyć go nierównomiernie czy zauważyć obecność plam. 
Ciężko opisać mi ten nieoczywisty kolor. Moim zdaniem jest to idealny kandydat na wiosenno-letni sezon. Koralowy, z niewielką domieszką różu i delikatną złotą poświatą. Wyważony i subtelny.
Coś, co rzuciło mi się w oczy, to trwałość produktu Galifornia. Benefit dołożył wszelkich starań, aby kosmetyk był na twarzy cały dzień. Podczas demakijażu zawsze odnotowuję jego obecność :)

uroda, makijaż, benefit, galifornia, róż, blush,

Benefit, Galifonia- moja opinia:

Jestem bardzo zadowolona z tego bądź co bądź, spontanicznego zakupu. Róż okazał się dokładnie tym, czego szukałam (chociaż sama nie wiedziałam czego chce :D). Widocznie ożywia mój makijaż, sprawia, że wyglądam na wypoczętą i wyspaną. Uważam, że jest idealny na wiosnę dla osób lubiących ciepłe odcienie. Na uwagę zasługuje również trwałość oraz fakt, że dzięki subtelnym drobinkom jakie zawiera, mogę pominąć aplikację rozświetlacza. 


uroda, makijaż, benefit, galifornia, róż, blush,


Aha, zapomniałabym wspomnieć! Pędzelek dołączony w zestawie wcale nie jest taki zły, jak słyszałam. Bez problemu zaaplikujecie nim produkt bez robienia sobie krzywdy. Moim zdaniem to świetna opcja w podróży, z której mam plan właśnie skorzystać :)

Koniecznie dajcie znać jakiego różu Wy aktualnie używacie oraz czy podoba Wam się Galifornia, Benefit. Lubicie takie radosne opakowania, czy idziecie w kierunku klasyki? 

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1