piątek, 30 grudnia 2016

Ostatnie (i chyba największe!) denko w tym roku. Aussie, Annabelle Minerals, Loreal, Kiehls Gliss Kur i wiele innych!

uroda, projekt denko, essie, bioderma, annabelle minerals, ecocera, evree, garnier, bielenda, loreal, aussie,

Koniec roku to dobry moment na różnego rodzaju podsumowania. Ja postanowiłam wejść w nowy rok z czystą kartą. Wszystkie zdenkowane kosmetyki pokazuję Wam dzisiaj i zostawiam pustą torbę, gotową na kolejne zużycia!

Nikogo chyba nie zdziwi fakt, że prowadzi pielęgnacja- zużywa się szybciej i w większych ilościach. Zaczynamy zatem od produktów okołomyjących :D
  uroda, projekt denko, essie, bioderma, annabelle minerals, ecocera, evree, garnier, bielenda, loreal, aussie,

O ile żel pod prysznic Nivea mogę szczerze polecić (pojawia się u mnie co jakiś czas), to do La Petite Marseiliais i Balea mam mieszane uczucia. Nie zachwyciły mnie niczym konkretnym. Przeciętne zapachy i konsystencja. Natomiast Nivea jest kremowa, gęsta, pięknie pachnie i przyjemnie się jej używa. Szampon Schwarzkopf okazał się być miłym zaskoczeniem. Chociaż początkowa reakcja po wyjęciu go z Be Glossy była dość chłodna, to później już było tylko lepiej. Mała ilość produktu wystarczy do stworzenia dużej piany, dobrze myje, a włosy po jego użyciu są oczyszczone i sypkie. Jeśli się na nim zastanawiacie, serdecznie polecam.


uroda, projekt denko, essie, bioderma, annabelle minerals, ecocera, evree, garnier, bielenda, loreal, aussie,

Wielokrotnie pisałam Wam, że maski z L'oreal Elseve towarzyszą mi odkąd pamiętam. Moje włosy po ich użyciu są gładkie lśniące i pięknie pachnące. Moja ulubiona to ta z cementem (żółte opakowanie.) Ujędrniający baslam z Bielendy był ok, jednak już powróciłam do swojego wieloletniego ulubieńca-Eveline. Odżywki bez spłukiwania z Aussie przypadły mi do gustu, kiedy pierwszą z nich znalazłam w pudełeczku. Od tamtej pory z odstępami, ale regularnie do nich powracam. Dzięki nim moje włosy są miękkie i miłe w dotyku. No i o niebo lepiej się rozczesują! Mydło w piance polecam każdemu, kto potrzebuje co jakiś czas odskoczni od 'zwykłych' mydeł w płynie. To znalazłam w Rossmannie i było dość przeciętne. Na plus zasługuje fakt, że nie przesuszało mocno skóry. O antyperspirancie z Rexony nawet nie będę się rozpisywać. Najlepsze, ulubione, skuteczne.

uroda, projekt denko, essie, bioderma, annabelle minerals, ecocera, evree, garnier, bielenda, loreal, aussie,

Dwufazowy olejek do ciała z Evree był całkiem ok, jednak wersja antycellulitowa nadal pozostaje moją ulubioną. Kolejny ulubieniec- odżywka do włosów w sprayu Gliss Kur. Kiedy wspominam o pielęgnacji swojej czupryny, zawsze ją pokazuje. Nie wyobrażam sobie rozczesywania włosów bez niej. Płyn micelarny z Garniera to pewniak, który powraca do mnie kiedy mam dość kolejnych (nieudanych) prób odnalezienia ideału. Jeśli szukacie fajnej pianki brązującej to ta z Bielendy jest dobrą opcją, musicie jednak uważać na pompkę, która lubi płatać figle. Opalenizna jest naturalna, produkt się łatwo aplikuje i schodzi równomiernie.

uroda, projekt denko, essie, bioderma, annabelle minerals, ecocera, evree, garnier, bielenda, loreal, aussie,

W dzisiejszym denku znalazło się nawet trochę kolorówki :D Puder ryżowy Ecocera, to mój hit! Kolejne (nowe i lepsze) opakowanie jest już w użyciu. Świetne działanie, łatwość aplikacji i cena- nic tylko próbować na sobie! :) jeśli pamiętacie moją historię o minerałach, to wiecie, że łatwo nie było. Annabelle Minerals stanął na wysokości zadania. Możliwość stopniowania krycia, naturalny efekt i łatwość aplikacji-czego chcieć więcej? Żeby nie było za różowo teraz dwie pomyłki: maskara z Sephory z opakowaniem godnym politowania i żel do brwi Catrice- zerowe utrzymanie włosków, kiepski, półtransparentny kolor i szczoteczka taka, która pozwala wyrysować nam całe czoło.


uroda, projekt denko, essie, bioderma, annabelle minerals, ecocera, evree, garnier, bielenda, loreal, aussie,

Na koniec różności. Dwa nadgryzione zębem czasu Essiaki i jeden Rimmel, próbka sławnego serum z Kiehl'sa, po której zdecydowałam się na pełnowymiarowe opakowanie. Krem do rąk Kamill w wersji torebkowej- polecam i uwielbiam, a także złuszczający krem z Biodermy z kwasami. Działał trochę jak peeling enzymatyczny, ale finalnie do niego nie powrócę.

Uff uff uff! Ale się tego nazbierało! Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca i podzielicie się ze mną swoimi opiniami na temat wybranych kosmetyków. Jak tam Wasze staroroczne denko? :D

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1