piątek, 7 października 2016

Wrześniowy projekt denko- same produkty do twarzy. Pielęgnacja i kolorówka.


uroda, projekt denko, wrzesień, bare minerals, blemish remedy, ziaja, pasta do głębokiego oczyszczania, palmers, Mud Mask Purifying& mattifying, maska dziegciowa, lirene, kiko, crystal fusion, b&bw, masło, bourjois, healthy mix, podkład, podkład mineralny,  
Wrześniowy projekt denko jest wyjątkowy z dwóch powodów. Po pierwsze: zdecydowany prym wiodą produkty do twarzy, co nie zdarza się u mnie zbyt często. Po drugie: znajdziemy w nim aż trzy kosmetyki kolorowe i trzy maseczki. Nie ma żartów- projekt denko, czas start! :D


Uwielbiam wszystkie maseczki świata. Nie ma dla mnie nic przyjemniejszego niż wykonanie peelingu i zaaplikowanie którejś z mojego magicznego pudełka. Chociaż te trzy były naprawdę wydajne, to dobiły już dna

uroda, projekt denko, wrzesień, bare minerals, blemish remedy, ziaja, pasta do głębokiego oczyszczania, palmers, Mud Mask Purifying& mattifying, maska dziegciowa, lirene, kiko, crystal fusion, b&bw, masło, bourjois, healthy mix, podkład, podkład mineralny,

Każda z nich ma właściwości oczyszczające, jednak działają zupełnie inaczej. Pasta do głębokiego oczyszczania z wyciągiem z liści manuka stosowana była przeze mnie, kiedy miałam największe problemy z cerą. Na 'świeże', dopiero wykluwające się wulkany sprawdza się rewelacyjnie. Ściągała je, delikatnie wysuszała i sprawiała, że cera była ujednolicona. Maska z Palmersa, Purifying Mask służyła mi do delikatnego zmatowienia i odświeżenia buzi. Używałam jej przed wyjściem lub kiedy chciałam uzyskać efekt odświeżenia. Dziegciowa maseczka Babuszki Agafii w moim przypadku bardziej koiła, niż oczyszczała i pięknie wyrównywała koloryt. Wszystkie ze zużytych przeze mnie masek sprawdzały się na tyle dobrze, że nie wykluczam powrotu do nich za jakiś czas.

 uroda, projekt denko, wrzesień, bare minerals, blemish remedy, ziaja, pasta do głębokiego oczyszczania, palmers, Mud Mask Purifying& mattifying, maska dziegciowa, lirene, kiko, crystal fusion, b&bw, masło, bourjois, healthy mix, podkład, podkład mineralny,

Dokładny demakijaż jest dla mnie podstawą wieczornej pielęgnacji. Lubię delikatne i skuteczne płyny micelarne. Ten z Lirene >>KLIK<<  jedynie mnie wkurzał. Rozmazywał tusz i sprawiał, że zmycie makijażu zajmowało mi duuużo więcej czasu. Serum z Kiko, Crystal Fusion delikatnie nawilżało cerę. Używane przeze mnie rano, pod makijaż sprawdzało się całkiem ok. Nie chwyciło mnie za serce na tyle, abym do niego powróciła. Produkt był po prostu poprawny. Jedynym kosmetykiem, którego przeznaczeniem jest pielęgnacja ciała to masło z Bath& Body Works. Pominę jego właściwości nawilżające, bo nie ma nad czym się rozwodzić- nie mam wymagającej, suchej skóry, a nawilżenie jakie pozostawiało było naprawdę mizerne. Za to zapach utrzymywał się dłuugie godziny po aplikacji i jest to jedyny aspekt, za który lubię produkty b&bw :D


Kolorówkę zużywam naprawdę długo i rzadko, jednak wrzesień był przełomowy- w denku zagościły aż trzy kosmetyki kolorowe.
 uroda, projekt denko, wrzesień, bare minerals, blemish remedy, ziaja, pasta do głębokiego oczyszczania, palmers, Mud Mask Purifying& mattifying, maska dziegciowa, lirene, kiko, crystal fusion, b&bw, masło, bourjois, healthy mix, podkład, podkład mineralny,

Podkład mineralny Bare Minerals, Blemish Remedy to produkt, dzięki któremu na nowo zainteresowałam się minerałami. Pierwsze podejście do niego miałam kilka miesięcy temu. I cóż? nie było zbyt udane. Kosmetyk oksydował, podkreślał pory, zbierał się w zmarszczkach i tego typu akcje. Kluczem okazała się odpowiednia aplikacja i krem pod, ale o tym chcę Wam opowiedzieć w poście zbiorczym o moich pierwszych wrażeniach związanych z minerałami. Podkład Bourjois, Healthy Mix jest już wręcz legendą. Zachwalany i polecany na wszystkich blogach. Skusiłam się zatem i ja. Powiem Wam, że nie jest zły. Nie podkreśla suchych skórek, wygląda dość estetycznie przez cały dzień i nie zapycha mojej cery. Początkowo nie byłam z niego zadowolona- aplikowałam go pędzlem, jednak w moim wypadku nakładanie palcami sprawdziło się o niebo lepiej! Puder z firmy X (napisy starły się tak szybko z opakowania, że nie jestem w stanie przypomnieć sobie jego marki). Używałam do poprawek w ciągu dnia, ale z pewnością do niego nie powrócę. Niesamowicie drażni mnie tak nieestetyczne opakowanie- aż wstyd go przy kimś wyciągnąć. Chociaż kosmetyk sam w sobie był ok.

Twarzowe, wrześniowe denko dobiegło końca! :D Jestem ogromnie ciekawa co udało Wam się zużyć w ubiegłym miesiącu, dajcie znać?

A może macie w zanadrzu godny polecenia lekki krem nawilżający na dzień? :)


Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1