piątek, 2 września 2016

Sierpniowy projekt denko- jak zwykle prawie sama pielęgnacja.



Witam Was serdecznie w ten piękny piątkowy dzień. Z racji tego, że sierpień za nami, postanowiłam zrobić czystki w siatce z pustakami. Standardowo, przeważa u mnie pielęgnacja. Denko nie jest sporych rozmiarów, ale satysfakcjonuje jak zawsze :)




 Oliwka do ciała z Averde była przeze mnie używana pod prysznicem. Przed wytarciem mokrego ciała aplikowałam kilka kropel. Spisywała się całkiem dobrze, choć nie zapewniała supermocnego nawilżenia. Na plus zasługuje też kwestia pompki, która nie zacięła się ani razu i wydobywała odpowiednią ilość produktu. 
 Peelingo-żel tej samej marki nie sprawdził się u mnie zupełnie. Ni to peeling, ni to żel. Glutowata konsystencja sprawiała trudności podczas spłukiwania, a nijaki zapach powodował, że chciałam to zużyć jak najszybciej. 
 Balsam do ciała Evree Max Repair to chyba opowieść na osobną notkę. I nie mam tu na myśli produktu, bo sam kosmetyk spisywał się dobrze. Bogata konsystencja, łatwość aplikacji i naprawdę odczuwalne nawilżenie. W życiu jednak nie sięgnę po ten produkt ponownie. Nie wiem kto jest odpowiedzialny za pomysły opakowań danych kosmetyków, ale należy mu się lanie! Produkt jest gęsty, buteleczka twarda. O ile na początku łatwo wydobyć kosmetyk, tak później musimy stawiać go na głowie, machać, przewracać. Mało tego, na tym opakowaniu prawie złamałam palec!! ja wiem, że ja jestem zdolna, ja wiem, że teoretycznie to moja wina, ale czy naprawdę kosmetyku nie można wyposażyć w pompkę?! wyrzucam i nie wrócę ponownie!  
 Żel pod prysznic Luksja Care Pro Restore zapamiętam jako ładnie pachnący i umilający kąpiel. Bogata konsystencja, przyjemny, słodki zapach i duża butla- jestem na tak!



 Ogromna butla szamponu Expertia (dostępnego w Hebe) była przeze mnie używana przez kilka ładnych miesięcy. Choć szampon był bardzo przeciętny, to nie robił krzywdy moim włosom, a ja nie wykluczam zakupu kolejnej butelki za jakiś czas.
 Suchy szampon być w mojej szafce po prostu musi. Nic nie odświeża włosów szybciej i skuteczniej. Batiste są moimi zdecydowanymi faworytami w tej kwestii i w zasadzie nie kupuję już innych. Ten niebieski, Frotte (kupiony x-lat temu w Rossmannie) wreszcie doczekał się zużycia. Nie polecam i nie kupię ponownie. Koszmarnie bielił, a efekt odświeżenia był znikomy.




 W kwestii antyperspirantów jestem raczej stała w uczuciach. Od lat Rexona jest moim ulubionym. Czasem skuszę się na coś innego, żeby później powrócić do ulubionej marki. Miniaturki to świetny pomysł, zawsze możemy go wrzucić do torebki. Nivea sprawdza się bardzo dobrze i zapewne zakupie ją ponownie. 
 Krem pod oczy z Pharmaceris okazał się dla mnie zagadką. Podczas zakupów w aptece, pamiętałam, że kiedyś go miałam, jednak za żadne skarby świata nie mogłam sobie przypomnieć jak się sprawował. Jego działanie jest bardzo przeciętne, a poziom nawilżenia jaki zapewnia, znikomy. Na plus zasługuje opakowanie z pompką typu air less, dzięki któremu mamy pewność, że zużyjemy produkt do końca. 
 Pozostając w kwestii okolic oczu, nadmienię tylko, że żel z Clarinsa miał właściwości powietrza lub wody. Nie robił zupełnie nic. 
 Natomiast tusz They're Real zapewniał cudowny efekt, jednak tak ciężko się zmywał, że do niego nie powróciłam.

Sierpniowe denko dobiegło końca. Jak same widzicie, produktów nie ma wiele. Ostatnio 'zbieranie' pustych opakowań skłoniło mnie do refleksji. Osławione hasło 'projekt denko' początkowo mnie motywowało, finalnie nauczyło tego, żeby nawet przeciętne produkty zużywać do końca. Kiedyś rzuciłabym taki kosmetyk w kąt, a po jakimś czasie pewnie wylądowałby w koszu. Drugą zmianą jaką zauważyłam jest fakt, że nie używam już tak wielu kosmetyków na raz, jak kiedyś. Nie mam otwartych 10 żeli pod prysznic, które później ciężko zużyć. Wystarczają mi dwa. Słodki i świeży- gdybym miała ochotę na różnorodność. 

Jestem ciekawa jakie są Wasze przemyślenia związane z tym tematem, dajcie znać :) i jak Wasze sierpniowe denko? 



Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1