wtorek, 12 lipca 2016

Co denerwuje mnie w blogosferze? 3 rzeczy, których nie lubię i nie rozumiem.


Pomysł na stworzenie dzisiejszego posta chodził mi po głowie już od dłuższego czasu, aż w końcu poczułam impuls i stwierdziłam, że to jest 'ten' moment. Na bloggerze jestem już od ponad 4 lat(nie wiem jakim cudem czas leci tak szybko!), a jeszcze nigdy nie tworzyłam tego typu notki. Założę się, że każda z nas nie tylko w 'normalnym życiu', ale i w blogosferze ma zachowania, za którymi nie przepada.



  • Zacznę od kwestii, która skutecznie potrafi zniechęcić mnie do odwiedzania danego bloga. Mam na myśli brak kontaktu z czytelnikami. Zdarzają się blogi, z którymi autor nie ma wcale kontaktu. Ja wszystko rozumiem. Zdaje sobie sprawę z tego, że żyjemy w takich czasach, że nie zawsze jesteśmy w stanie znaleźć chwilę chociażby żeby odpisać, ale kiedy sytuacja notorycznie się powtarza to coś jest nie tak. Skoro jest czas na wrzucenie nowej notki, to z pewnością znalazłby się na odpisanie czytelnikom. Zawsze porównuję to z sytuacją, która miałaby miejsce w życiu realnym. Gdyby nieznajoma osoba do nas zagadała, naprawdę nie odpowiedziałybyśmy jej chociaż uśmiechem? Nie sądzę.
  • Wysyp sponsorowanych postów w tym samym czasie zaczął działać mi na nerwy. Kiedyś jeszcze się nabierałam (przy dwóch/trzech pierwszych wpisach) ale teraz jestem na to wyczulona. Fajnie jest dostać do testów coś, co naprawdę chciałybyśmy sprawdzić na sobie, a nawet zamierzałyśmy to kupić. I jeszcze pół biedy, jeśli recenzja jest obiektywna i szczera. Niestety często zdarza się tak, że w zamian za darmową możliwość skorzystania z produktu jest on wychwalany pod niebiosa. Jeszcze lepszy cyrk ma miejsce, kiedy recenzowane są próbki prawie z taką samą pieczołowitością, co zdenkowane, pełnowymiarowe produkty. Ręce opadają. Czy naprawdę po kilku użyciach kosmetyku do pielęgnacji jesteśmy w stanie wypowiedzieć się o jego działaniu?
  • Ostatnią kwestią, którą chce poruszyć jest wypytywanie o ceny danych produktów, nawet jeśli nie jesteśmy nim zainteresowani, tylko po to, żeby wiedzieć ile ktoś zapłacił za dany produkt. Kilkukrotnie spotkałam się z mailami, w których bezpośrednio padało pytanie 'skąd masz na to pieniądze?' i chociaż nie uważam, żebym używała Bóg wie jakich kosmetyków, to takie pytanie uważam za grube przegięcie. Nie znoszę zaglądania do portfela/talerza czy spraw rodzinnych! 
To są pierwsze sytuacje, które przychodzą mi na myśl. Tego typu zachowania potrafią mnie zniechęcić nawet do najpiękniejszego bloga, w którym znajdują się same ciekawe produkty. Szacunek do czytelnika i kultura osobista powinna być zawsze zachowana.
 Oczywiście, znalazłabym jeszcze kilka kwestii, bo wiadomo, że np . komentarze typu: 'obserwacja za obserwacje' chyba nikomu nie służą, prawda? :D
 

Jestem bardzo ciekawa czy podzielacie moje zdanie i co sądzicie o wyżej poruszonych tematach. A co Was denerwuje w blogoferze?



Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1