czwartek, 14 kwietnia 2016

Ikea haul! Upragniona toaletka, dużo bieli i ogrom zdjęć!

Ciągle narzekam na brak czasu. Praca, siłownia, dojazdy, ogarnianie posiłków- brak światła do zdjęć. Wszystkie te aspekty sprawiają, że jest mnie na blogu mniej, jednak staram się być regularnie :)


Wraz z nadejściem wiosny zapragnęłam zmian w mieszkaniu. (no dobra, marzyły mi się już duużo wcześniej). Postanowiłam pozbyć się kilku mebli na rzecz przestrzeni, toaletki i roślin. Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. W remoncie (poza czynnikiem ludzkim :D) pomogła mi Ikea- ich rozwiązania, meble i stosunkowo niska cena sprawiły, że wszystkie nowości pochodzą praktycznie tylko z tego sklepu. Zapraszam na haul z milionem zdjęć upragnionej toaletki! :D


Toaletka to tak naprawdę biurko MICKE. I właśnie ten model odpowiada mi najbardziej. Jest mały, ma szufladę (do której dokupiłam organizer) i w pełni mi wystarcza. Nie chciałam typowej toaletki, które są dostępne w sklepach. Są dla mnie zbyt duże. (lusterko i 'wazon' pochodzą również z tego sklepu, mam je już jakiś czas ale ciągle są dostępne).


Miękki dywanik wymarzyłam sobie niczym wisienkę na torcie. Podczas zakupów trochę się rozczarowałam, bo ten naprawdę ładny, owczy kosztuje coś ok 150zł. Zbita z tropu, postanowiłam zaopatrzyć się w jego tańszą wersję. Po przyjeździe do domu i rozłożeniu wszystkich rzeczy, okazało się, że ten wygląda równie fajnie i niepotrzebnie panikowałam :D

Czym są zakupy w Ikea bez świeczek? niemożliwością! :D tym razem wybór padł na dużą świecę z trzema knotami o zapachu świeżego prania i czystości. Nie muszę chyba mówić, że biały kolor jest w moim wypadku dodatkowym jej atutem?
 
 
Mówią, że kiedy człowiek kupuje kwiaty, zaczyna dorastać :D i mnie chyba to spotkało. Głęboka zieleń kwiatów cieszy mnie bardziej niż najpiękniejsze błyskotki.

Zwróćcie uwagę na firanki- wcześniej też ich tam nie było. Biały karnisz i lekkie, lejące się firanki 'robią' cały klimat.


Na toaletce nie znajdziecie wystawki moich kosmetyków, pomadek, czy perfum. Jest biały wiklinowy koszyczek, w którym mam pędzle, lusterko i świeże, białe (a jakże!) kwiaty. 

 

 Nie zwracajcie uwagi na jedną 'doniczkę'. Szukam idealnej, a nie chce kupować byle czego. Zastanawiałam się pomiędzy białą, a złotą i sama nie wiem.

 

Tak prezentuje się efekt końcowy. Jak widzicie co chwilę ciągle coś jeszcze się zmienia. Kolejny kwiatek, wazon. Planuję dokupić jeszcze kilka rzeczy, ale aktualny efekt jest dla mnie bardzo satysfakcjonujący. Z radością kładę się do łóżka i z uśmiechem na twarzy wstaje :)




Gorąca melisa, ulubiona pościel w baranki i książka, to dla mnie wieczór idealny! :)

Jak podobają Wam się zmiany? :) lubicie takie posty? ja jestem dalej w amoku remontowo-urządzeniowym. Przede mną zakup upragnionego stołu i krzeseł. W końcu będę mogła normalnie zjeść obiad! :D

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1