poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Ecocera: Puder ryżowy- czy warto mieć w swojej kosmetyczce?

Witajcie po weekendzie! Mam nadzieję, że upłynął Wam pod znakiem słonecznych chwil i uśmiechu :)
 
Puder wykończeniowy jest chyba w kosmetyczce zdecydowanej większości z nas, ja sama jestem jego zwolenniczką. Bez przypudrowanego podkładu mam wrażenie, jakby mój makijaż był niekompletny. Lubię delikatne, dobrze zmielone kosmetyki, które nie ciastkują się i nie są zbyt nachalne.



Poszukiwałam czegoś, co pozwoli uzyskać mi długotrwały, ale nie sztuczny mat. Jako, że puder z z PAESE klik! dobił dna musiałam rozejrzeć się za godnym następcą. Początkowo brałam pod uwagę jedynie formę sprasowaną (za wszelką cenę chciałam uniknąć pylenia się produktu rano! :D), finalnie skusiłam się na Puder ryżowy, Fixer, Ecocera.

Na początek pokażę Wam, co twierdzi producent. Nie ukrywam, że 16 godzinna trwałość makijażu jest niewątpliwie kusząca, ale na mnie najbardziej zadziałał fakt, że produkt nie zatyka porów i daje naturalny efekt.

 
 

Produkt zamknięty jest w plastikowym słoiczku (niestety kiepskiej jakości), napisy po kilku dniach użytkowania zaczęły się ścierać, a w dodatku dołączony w zestawie puszek może służyć jedynie do zapobiegania wysypywania się kosmetyku.

Skupmy się jednak na działaniu, które wypada o wiele lepiej niż szata graficzna i jakość opakowania :)
 

Puder jest bardzo dobrze zmielony, przez co wygląda naprawdę naturalnie. Wyczuwalny jest delikatny, kwiatowy (?) zapach, który nie utrzymuje się na skórze. Używam do niego standardowego pędzla Hakuro. Chwilę po aplikacji, ładnie stapia się z podkładem tworząc subtelny, matowy efekt. (warto nadmienić, że nie bieli i nie osadza się na włoskach.) Brązer, róż, czy rozświetlacz ładnie łączy się z produktem, nie tworzy plam i innych nieestetycznych mazów :D


Trwałość produktu oceniam na mocną piątkę! Buzia wygląda świeżo przez cały dzień. Wieczorem (po ok 10 godzinach) przebija się naturalny blask, jednak nie jest to błysk spowodowany nadmiernym wydzielaniem się sebum. Nie mam potrzeby przypudrowywania go w ciągu dnia, co jest dla mnie dużym, ale jakże pozytywnym zaskoczeniem. 

 Porównując go z pudrem ryżowym Paese (który dość długo był moim ulubieńcem) śmiało mogę stwierdzić, że nie widzę pomiędzy nimi większej różnicy. Opakowanie w obu przypadkach jest bardzo irytujące :D jednak działanie w pełni wynagradza niedogodność związaną z aplikacją. Odnoszę również wrażenie, że Fixer z Ecocery jest bardziej zmielony.

 

Jak widzicie puder ryżowy to mój hit i zdecydowanie warto mieć go w swojej kosmetyczce. Ja szybko nie zrezygnuję z używania tego kosmetyku :) zdecydowanie polecam baaaaaardzo mocno! 
znacie może jego odpowiedniki w wersji sprasowanej?

Co u Was sprawdza się najlepiej do utrwalenia makijażu i czego używacie aktualnie? :) piszcie koniecznie!


Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1