poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Duuużo nowości- KIKO, Sephora, Balea, Missha, Clarins

Dzisiaj z racji wiosny, pięknego słońca i sporego denka, zapowiadane wcześniej nowości. Ostrzegam, że post jest z racji tasiemcowatych, dlatego polecam zaopatrzyć się w herbatę :D

Praktycznie wszystkie produkty są dla mnie zupełną nowością. O kilku z nich słyszałam wcześniej, o pozostałych opinii nie znalazłam, mimo wszystko postanowiłam zaryzykować. Projekt nowa pielęgnacja- czas start! :)



Już od dłuższego czasu miałam do wykorzystania kartę podarunkową w sklepie KIKO. Jako, że nie potrzebowałam nic z kolorówki, wybrałam tylko tusz, którego zadaniem jest 'ulepszać' rzęsy. (używam go już od jakiegoś czasu i mam mieszane uczucia.) O Energy Mask słyszałam na You Tube, dlatego postanowiłam, ją wypróbować. Dwufazowy płyn do demakijażu również jest w użyciu i działaniem nie powala. Natomiast nawilżające serum Crystal Fusion czeka na swoją kolej, ale jestem go ogromnie ciekawa- ma bardzo lekką, żelową konsystencję i ekspresowo się wchłania.


Zniżka w Sephorze 3za2 skłoniła mnie do zakupu produktów, na które miałam ochotę już jakiś czas (oczywiście przez blogosferę! ;) Mud Mask Purifying & Mattifying była moim głównym zamiarem i już po pierwszej aplikacji byłam z niej zadowolona. O kremie  Intensive Instant Moisture + również trochę się naczytałam, dlatego trafił do koszyka. Jednym z lepszych 'pędzlowych' zakupów okazał się ten niepozorny gagatek do bronzera. Nie wiem jak on to robi, ale aplikuje produkt dokładnie w to miejsce, o którym pomyśle :D jest miękki, delikatny i nie wypadł z niego ani jeden włosek.



Zdecydowałam się również na kultowy Perfect Cover- azjatycki krem BB marki Missha i mam bardzo mieszane uczucia. Nie chce się jeszcze o nim wypowiadać, ale zdecydowanie spodziewałam się czego innego. Do zamówienia dołączyła maseczka Natural Color Clay, której jestem ogromnie ciekawa. Na dniach rozpocznę testy, nie ukrywam, że pokładam w niej spore nadzieje (ostatnio moja cera przeżywa bunt). Uroczy, mały krem do rąk o zapachu piwonii jest dopełnieniem moich zakupów.




Zajączek wielkanocny nie zapomniał o mnie i w tym roku. Cudowności marki Balea to kapsułki nawilżające, które świetnie sprawdzają się pod maseczki, czy jako dodatkowa, nawilżająca kuracja. Krem do rąk o świetnym zapachu, oliwka do ciała, Alverde (już jest w użyciu!) i krem-ratunek na usta, łokcie, kolana i kostki.



Pielęgnacyjny zestaw z Clarins'a wpadł w moje ręce krótko po tym jak wykończyłam praktycznie wszystkie swoje miniaturki, które gościły w mojej torbie na siłownie. Urocza, przezroczysta kosmetyczka jest fajnym gadżetem, który z pewnością wykorzystam.W Hebe skusiłam się na olejek różany, który jest świetną opcją nawilżająco-łagodzącą na moją kapryśną ostatnio cerę.


Ufff! To już wszystkie moje nowości. Dobrnęłyście do końca? :D znacie któryś z tych produktów? co ostatnio wpadło do Waszego koszyka?

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1