środa, 2 marca 2016

Jak wygląda mój codzienny makijaż?

Mój makijaż od zawsze jest prosty, szybki i stosunkowo delikatny. Maluję się raczej naturalnie, czasem stawiam na mocne usta. Lubię kiedy produkty są dobrze dobrane i zdecydowanie wybieram jakość, nie ilość.


Dlatego też w mojej kosmetyczce nie znajdziecie pięciu rozświetlaczy, czterdziestu róży i trzynastu pudrów, gdyż nie czuję takiej potrzeby, a duży wybór zwyczajnie by mnie irytował. Rano nie mam zbyt dużo czasu na wymyślne smoky eye, czy też inne cieniowania, sięgam więc po sprawdzony zestaw kolorów :) Jako, że dawno pojawił się tego typu post, a w mojej rutynie wiele się zmieniło, zapraszam dalej. 

Mój codzienny makijaż zaczynam od nałożenia podkładu Bourjois, Healthy Mix w kolorze Light Beige. Skusiłam się na ten produkt pod wpływem, blogów, YT i mnóstwem pozytywnych opinii. Jest lekki, ma lekkie krycie (bardziej pokusiłabym się o stwierdzenie, że dobrze wyrównuje koloryt). Nie powalił mnie na kolana, ale z pewnością zużyję go do końca. Jego trwałość oceniam na średnią. Pod koniec dnia nie wygląda ładnie na mojej buzi. 


Korektor jakiego aktualnie używam to Pro Longwear Concealer, MAC (recenzja). Jest to najlepszy produkt ze swojej kategorii, jaki kiedykolwiek miałam w rękach. Piekielnie trwały, dobrze kryjący, nie przesusza skóry, nie zapycha i nie podrażnia. Jak dla mnie ideał. Mimo faktu, że delikatnie oksyduje (zapewne przez zastygającą formułę), z pewnością powrócę do niego ponownie.


Aktualnie mam dwa pudry, których używam w celu utrwalenia podkładu. O Ryżowym z Paese kilk! pisałam już dawno. Sprawdza się świetnie. Cera pozostaje matowa na wiele godzin. Nie odnotowałam przesuszenia, czy podrażnienia skóry. Drażni mnie jedynie opakowanie, które wielokrotnie przysporzyło mnie o szybsze bicie serca. Znacie jakiś odpowiednik w kompakcie? :>

Drugim kosmetykiem jest Mineralize Skinfinish, MAC, w odcieniu medium. Użyłam go zaledwie kilka razy i nie jestem zadowolona. Po kilku godzinach wszelkie niedoskonałości i pory są podkreślone. Dopiero uczę się go używać. Mam nadzieję, że jeszcze zaskoczy mnie pozytywnie.



Wykończenie makijażu twarzy powierzyłam całkowicie MAC'owi. Uwielbiam rozświetlacz Soft&Gentle, którego używam również na powieki i w obu przypadkach sprawdza się idealnie. Róż z limitowanej kolekcji A Novel Romance, w odcieniu Fun Ending jest na tyle subtelny i delikatny, że mogę stosować go nawet ja- totalne beztalencie w kwestii zarumienionych policzków :D
Róż Harmony służy mi do konturowania twarzy. Jest to nowy nabytek i podobnie jak w przypadku pudru dopiero się poznajemy. Gdybym jednak miała zakupić go raz jeszcze, z pewnością bym tego nie zrobiła. Jest mocno napigmentowany, źle rozprowadza się po twarzy, migruje i chyba jest dla mnie zbyt ciepły. Nie wiem ile w tym winy pędzla, ile mojej, a ile samego produktu, ale coś czuję, że to będzie ciężka relacja. (czym konturujecie swoją twarz i jakich pędzli używacie? polećcie mi coś, co z pewnością sprawdzi się u każdego). 


W kwestii maskary pozostaję na tym samym etapie. Status: poszukiwany godny następca They're Real z Benefit. Jako, że nic takiego nie udaje mi się znaleźć, a the Turbo Volum' Express od Maybelline to tylko kolejne upewnienie się w rychłym zakupie, to wstrzymam się od głosu co do jego wątpliwych zalet ;) Za to żel do brwi Pro Longwear z Mac to moje drugie opakowanie i nie planuję zamiany na cokolwiek innego. Sprawdza się rewelacyjnie. Świetnie wypełnia delikatne ubytki w brwiach, jest bardzo trwały i ma świetne kolory. Już chyba sam fakt, że powróciłam do niego ponownie o czymś świadczy, prawda? :)


Jeśli chodzi o usta, to najczęściej sięgam po kredkę Inglot nr.74, zapewne nie jesteście tym zaskoczone, bo pokazuję ją już kolejny raz. Oczywiście używam też innych produktów, a nawet postawiłam sobie za punkt honoru zdenkowanie kilku pomadek. (trzymajcie kciuki!)


Tak w skrócie wygląda mój make up. Szybko, łatwo i przyjemnie :D znacie któryś z pokazywanych przeze mnie produktów? kilku z nich szybko nie zamienię na nic innego, a reszta to tylko etap przechodni :)

Używałyście może kiedyś podkładów mineralnych? Przyznam, że kusi mnie Bare Minerals, ale jestem pełna obaw.

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1