wtorek, 16 czerwca 2015

Lato i kolorowe usta- moi ulubieńcy w tej kategorii. Astor, Rimmel, MAC, Golden Rose, Inglot

Hej, hej!

Okres letni kojarzy mi się z neonem z krzykliwymi odcieniami na paznokciach i kolorowymi ustami. O ile oczy zazwyczaj mam pomalowane bardzo delikatnie, to usta lubię mieć podkreślone. Często są to mocne, wyraziste kolory.



Część tych produktów jest już ze mną kilka sezonów. Wszystkie te kosmetyki są przeze mnie sprawdzone i często używane. Jeśli jesteście ciekawe moich typów, zapraszam! :)


Zaczniemy od produktów 'okołopomadkowych' :)

  • W pierwszej kolejności po prostu muszę wymienić Wam moją ukochaną, sfatygowaną kredkę do ust marki Astor. Kolor to Magic Magenta. Pisałam o niej tu. Jak same widzicie jest już wiekowa, ale ciągle sprawdza się idealnie. Błyszczykowe wykończenie i kolor, który się wżera. Świetny zapach i dobra pigmentacja. Polecam ten produkt każdemu. (zaznaczam, że mówię tylko o tym kolorze, inne testowane przeze mnie miały chamskie drobinki brokatu, które migrowały po całej twarzy.)
  • Konturówka do ust Inglot o numerze 74 jest świetną alternatywą dla błyszczącego wykończenia. Mocny mat, to coś co lubię. Niestety może ona podkreślać suche skórki, lub wysuszać usta. Nudziakowy kolor sprawdza się każdą porą roku. Recenzja tutaj.
  • Błyszczyk z Rimmela jest jedynym, który Wam na ten moment mogę polecić. Kolor Stay My Rose, to delikatny róż z małymi drobinkami. Usta wyglądają soczyście, a zapach produktu bardzo przypadł mi do gustu. Jest to moje drugie lub trzecie opakowanie, które zapewne nie jest tym ostatnim :)





Przechodzimy do pomadek, w których prym wiodą maty. Używam ich często, ale oczywiście nie zapomniałam o moim postanowieniu klik! :)

  • Zestawienie zaczynamy najpiękniejszą czerwienią, jaką dane mi było mieć. Uwielbiam ten odcień i czuje się w nim świetnie. Mac, Ruby Woo klik Uważam, że pasuje zarówno na lato, jak i na zimę. Jest bardzo uniwersalnym kolorem, a dzięki swojemu wykończeniu, wygląda na ustach jak aksamit.
  • Mac, Giddy o wykończeniu Lustre, to moja najnowsza nowość :) gładko sunie po ustach, odświeża makijaż, a dzięki złotym drobinkom, podkreśla opaleniznę. Jest świetną odskocznią, kiedy nie mam ochoty na matowe wykończenie.
  • O idealnej fuksji pisałam Wam tutaj. Jest stosunkowo nowa w mojej szufladzie, a już ją uwielbiam. Flat Out Fabolous również jest matowa, może wysuszać usta, ale mi to w zupełności nie przeszkadza. Pomadka bardzo przyciąga wzrok osób trzecich.
  • Golden Rose, Vellvet Matte nr. 02 klik to przyjemny nudziak (dla osób mających naturalnie ciemne usta), który utrzymuje się całkiem długo. Jeśli chodzi o jej konsystencję, to jest bardziej kremowa, niż te z Maca, ale na ustach również wygląda na matową, po odciśnięciu jej w chusteczkę.  



Jak widzicie lubię kolory na ustach. Moje typy już znacie. A jakie są Wasze? :)
Jaki kolor nosicie najchętniej? Szalejecie z odcieniami latem czy wolicie błyszczyki, bądź bezbarwne pomadki? 

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1