środa, 29 kwietnia 2015

Szczęśliwa 7 kwietnia! ulubieńcy: kolorówka i pielęgnacja

Hej, hej!

Dzisiaj przychodzę do Was z bardzo optymistyczną notką, jaką są ulubieńcy miesiąca! Lubię robić takie podsumowanie, chociażby po to, aby za jakiś czas sprawdzać co się u mnie zmieniło (w wielu wypadkach, po dłuższym czasie wracam do danych produktów)


Kwietniowi ulubieńcy są bardzo wiosenni, a jakżeby inaczej! Nie przedłużając, zaczynamy!

Na pierwszy ogień idzie pielęgnacja, która powinna być najważniejsza nie tylko na wiosnę, ale przez cały rok. Ostatnimi czasy trafiłam na fajne produkty, które chciałabym Wam dzisiaj pokazać/


Zaczynamy od baniek chińskich i olejku antycellulitowego, Evree. Jak dla mnie jest to duet idealny. Niech Was nie zwiedzie małe zużycie olejku, bowiem jest on bardzo wydajny (a w połączeniu z bańkami niezwykle skuteczny!) 
To nie mit, że kosmetyki Soap& Glory pachną niezwykle kusząco. Żelu pod prysznic Clean On Me ubywa w zastraszającym tempie- nawet mój domowy Syren jest nim zachwycony.
Chociaż nie jestem zwolenniczką długich kąpieli, od jakiegoś czasu chętnie z nich korzystam. Moją misją było znalezienie płynu do kąpieli- idealnego. Czym miał się cechować? ładnym zapachem, przystępną ceną, duuużą ilością piany, która nie gęstnieje, a także przyjemną pojemnością. Luksja spełnia wszystkie te podpunkty :)


Przechodzimy do produktów okołokolorówkowych :)
Zdecydowanym hitem stała się u mnie hybryda. Zrezygnowałam ze swoich ukochanych Essiaków, na rzecz dwutygodniowego manicure. Póki co wypowiadam się tylko o hybrydzie marki Bling (Semilac jest właśnie w fazie testów), ale już jestem zachwycona i wiem, że będzie to dłuższa znajomość.
O Soft& Gentle z Maca rozwodzę się chyba od 100 lat i doskonale wiecie, że jest to dla mnie rozświetlacz idealny, ale od kilku tygodni równie chętnie, co na kości policzkowe, stosuję go jako cień do powiek. Idealnie rozświetla (wow! :D) i dodaje błysku spojrzeniu :)
Pisząc o ulubieńcach, nie mogę nie wspomnieć o samoopalaczu idealnym. Mus z Lirene szybko się wchłania, już po pierwszej aplikacji pojawia się opalenizna, a do tego ciężko narobić sobie nim plam. Cóż chcieć więcej? :>


Jak widzicie kwiecień okazał się być dla mnie całkiem dobrym miesiącem, jeśli chodzi o kosmetyczne podboje. Mam nadzieję, że maj będzie równie udany, a może nawet lepszy :)

Co ostatnimi czasy Wam wpadło w oko? Czego używacie najchętniej? Znacie któryś z pokazanych przeze mnie produktów? :)

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1