wtorek, 7 kwietnia 2015

Kosmetyczni ulubieńcy luty/marzec!

Witajcie!

Dawno nie było u mnie ulubieńców. Z dwóch prostych powodów, nie trafiałam na nic szczególnego, ale przede wszystkim nie szalałam z zakupami. Ciągle staram się zużywać to co mam, w związku z tym nie chce Wam mówić ciągle o tym samym.



W ostatnich tygodniach na prowadzenie wyłoniło się kilka produktów, których użycie sprawia mi po prostu przyjemność. Lubię z nich korzystać i z pewnością tak będzie dalej, dopóki nas denko nie rozdzieli :D

Zaczynamy od pielęgnacji: 

Antyperspirant Lady Speed Stick sprawdza się naprawdę dobrze. Nie sposób nie wspomnieć o jego przepięknym świeżym, słodko-kwaśnym zapachu, który przy każdym użyciu powoduje przyjemne skojarzenie z sadem, świeżym powietrzem i miękką trawą.
Płyn micelarny Mixa okazał się być baardzo dużym (i jakże pozytywnym!) zaskoczeniem. KLIK! Naprawdę dobrze zmywa makijaż, a do tego nie podrażnia skóry i oczu. 
Szczoteczka do twarzy z Biedronki wróciła do łask. Bardzo skutecznie pozbywa się martwego naskórka, a buzia po jej zastosowaniu jest niesamowicie gładka i jędrna.
Ostatnim już ulubieńcem z kategorii pielęgnacyjnej jest żel pod prysznic z Bath&Body Works, o zapachu Twilight Woods, o którym piałam Wam już kilkukrotnie (mam z tej serii masło i mgiełkę) Uwielbiam ten zapach! Kojarzy mi się z miękkim kocem, przytulnym wieczorem i samymi dobrymi emocjami. Często i chętnie do niego wracam. Żel jest gęsty, dobrze się pieni, a do bardzo wydajny.


Jeśli chodzi o 'twarzowych' ulubieńców, to chyba nie będzie zaskoczenia: 
Kredka z Inglota w numerze 74, którą obrysowuje całe usta, sprawdza się niesamowicie i jest mega trwała. Może przesuszyć usta, ale za efekt jaki daje, wybaczam jej wszystko :D KLIK!
Marzec był dla mnie dość rewolucyjny jeśli chodzi o moją twarz, co za tym idzie (niestety) nadal potrzebuję dużego krycia. Zapewnia mi je korektor Mac, Pro Longwear, który trwa na mojej twarzy dłuuuuuugie godziny. Nie oksyduje się, nie ściera i nie przesusza buzi. KLIK!
powróciłam do swojego ulubionego filtru do twarzy z Vichy. Nie przetłuszcza mojej skóry, a makijaż trzyma się na nim doskonale :) KLIK!
Ostatnim na dzisiaj ulubieńcem jest krem CC z Bourjois, który idealnie sprawdza się jako podkład. W niedalekiej przyszłości pojawi się jego recenzja, więc nie chce się rozpisywać. Za co go lubię? Za dobre krycie, naturalny wygląd oraz fakt, że nie zapycha mojej cery.

Ufff! Przebrnęłyśmy przez moich ulubieńców ostatnich tygodni! Znacie któryś z tych produktów?
Jakie kosmetyki sprawdziły się u Was? 


Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1