piątek, 6 marca 2015

Golden Rose, Velvet Matte Lipstick 02

Hej hej!

Jesienią i zimą nosiłam ciemne usta, co mogłyście widzieć w poprzednich notkach. Od jakiegoś czasu miałam jednak ochotę na coś jaśniejszego. Podobają mi się wszelkie kolory nude, ale z racji tego, że mam ciemne usta i karnację z żółtym pigmentem, we wszystkich tych odcieniach wyglądam niczym topielec i czuje się źle.



Powiedzmy, że nude na jakiś czas sobie odpuściłam. Postanowiłam zatem poszukać jaśniejszej pomadki, od tych które mam i będę wyglądać w niej ok. Zależało mi na tym, żeby była matowa i długo się utrzymywała. Skusiłam się na Golden Rose. Czy jestem zadowolona z zakupu?


Odcień 02 to przygaszony róż, bez żadnych drobinek, w zależności od światła potrafi wpadać w fiolet. Podoba mi się fakt, że u każdej osoby wygląda zupełnie inaczej. U mnie, nałożona cienką warstwą, jedynie podkreśla naturalny kolor ust. Na ustach koleżanki bardziej wybijały się różowe tony i ogólnie kolor był bardziej widoczny


Pewnie nie uwierzycie, ale znów stanęłam na głowie i zrobiłam swatche :D 


Aplikacja jest łatwa i przyjemna. Pomadka sama sunie po ustach, kolor aplikuje się równomiernie bez żadnych smug i niedociągnięć. Nie podkreśla suchych skórek. 


Sama formuła i 'matowość' produktu jest bardzo ok. Pomadka (odciśnięta w chusteczkę) utrzymuje się kilka godzin, delikatnie wżera w usta i na nich pozostaje. Dajmy jej jednak chwilę na zastygnięcie. Nie odnotowałam żadnego przesuszenia i pogorszenia stanu ust, ale też nie używam jej codziennie. 


Polubiłam się z matową serią z Golden Rose i jestem pozytywnie zaskoczona jej działaniem. Za niską cenę otrzymujemy fajny produkt, który jest trwały i nie pogarsza stanu moich ust. Jestem na tak! :)

Znacie tą serię pomadek? Lubicie produkty Golden Rose?


Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1