środa, 18 lutego 2015

Budyń jaglany w trzech odsłonach, najlepsze śniadanie na świecie!

Hej, hej!

Witam Was serdecznie w poście jedzeniowym. Od kiedy Magda z bloga Florence Beauty wstawiła zdjęcie swojego budyniu jaglanego (a ja dostałam ślinotoku) postanowiłam sama wykonać tego typu posiłek.


Budyń posmakował mi tak bardzo, że od tamtej pory jem go codziennie. To idealna propozycja dla osób, które lubią słodkie śniadania. Z powodzeniem zastąpi nam również deser, a jego wykonanie jest banalne i szybkie!

Zacznijmy od samej bazy, która w moim przypadku jest zawsze taka sama. Gotuję porcje kaszy jaglanej z wodą i 4-6 daktylami przez 20min. Kiedy woda się wygotuje, a kasza spęcznieje dolewam trochę mleka i blenduję na gładką masę. Na dobrą sprawę budyń jest już gotowy, jednak jak wiadomo diabeł tkwi w szczególach. Tutaj nasze pole manewru jest nieograniczone, dodatki mogą być przeróżne. 


Pokażę Wam dzisiaj trzy wersje, które najbardziej przypadły mi do gustu.


 Czekoladowe delicje!
Do bazy dodałam kakao, a na wierch położyłam pomarańcze. Wersja obłędna dla czekoladoholików
 (moja mama właśnie jest po pierwszych testach, niesamowicie zadowolona i zaskoczona, bo nigdy nie przepadała za kaszą jaglaną.) :)


Owocowa wariacja!
Do bazy dodałam jedynie olejek waniliowy, a na wierch położyłam banana i kiwi. To owoce grają tu pierwsze skrzypce, a waniliowa nuta budyniu jest jedynie jej uzupełnieniem. 


Kokosowa rozpusta! 
Dla mnie smakuje jak kokosanki! Do bazy dodałam olejek śmietankowy i wiórki kokosowe. Całość przyozdobiłam kwaśnym, wiśniowym dżemem. Niebo w gębie! 

Polecam serdecznie wypróbowanie budyniu jaglanego. Jest mega sycący i przepyszny! Jak dla mnie idealna propozycja śniadaniowa :)

Dajcie znać jakie Wy śniadania lubicie najbardziej :)))




Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1