poniedziałek, 17 listopada 2014

Zakupy z DMu! :)


Hej hej!

Zanim przejdę do zakupów, chciałabym serdecznie podziękować za tak świetny odbiór akcji 'tydzień ze mną'. Dziękuję za wszystkie komentarze i miłe słowa! Jestem pewna, że kiedyś znów zaproszę Was do spędzenia całego tygodnia ze mną :)



Przechodząc do tematu dzisiejszej notki- zakupów, ostatnio udało mi się odwiedzić DM. Wizyta była szybka, oczywiście zapomniałam kupić kilku rzeczy, ale parę fajnych smaczków udało mi się nabyć. Jeżeli jesteście ciekawe co wylądowało w moim koszyku, zapraszam!



Zaczniemy (a jakżeby inaczej!) od żeli pod prysznic:
Wersja z aloesem gościła już na mojej wannie i sprawdzała się super. Delikatny, świeży zapach nie był przytłaczający i idealny na dzień.
Abend Rot i oliwka pod prysznic z granatem mają obłędne aromaty! Słodkie, lekko kwaśne- idealne na jesień!

Kolejna seria:
Chociaż zapach lawendy nie jest czymś, za czym pójdę na koniec świata, to ten płyn do kąpieli skradł mój węch już przy pierwszym podejściu. Pachnie naturalnie, eterycznie i będzie genialnie pasował do mojego domowego SPA. Żel pod prysznic o zapachu wanilii i pomarańczy musiałybyście same powąchać, bo tego nie da się opisać. Nie mogłam go nie przygarnąć.
Pianka z Alverde do twarzy była na mojej liście zakupowej już długo. W końcu ją mam, za chwilę rozpoczynam testy.
Ostatnio pisałam Wam, że poszukuję fajnego żelu do golenia. Nie będę kłamać i przyznam się od razu, że karaibskie opakowanie przykuło mój wzrok. Chętnie go wypróbuję!

Jesienią wszelkie pomadki ochronne 'idą mi' na kilogramy. Strasznie ucieszyłam się, gdy zobaczyłam moją ulubioną rumiankową w dwupaku. Szybko wylądowała w koszyku.
KLIK! tutaj macie jej recenzję :) 


Pomadka Balea zaciekawiła mnie opakowaniem. Po otwarciu było tylko lepiej. Tylko spójrzcie na to cudo! Jak mogłam jej nie wziąć? :D 
Kojarzy mi się ze świątecznym lizakiem-laską. Ma cudowny zapach!

Z serii różne:
Mojego ulubionego, leśnego kremu do rąk już niestety nie ma. Zakupiłam więc w ramach zastępstwa ten o zapachu papai. Szampon More Blond ma mi pomóc trochę rozjaśnić włosy. Szykuje się mała rewolucja w mojej fryzurze, dlatego będę się nim wspomagać. Na koniec krem z mocznikiem, który sprawdzał się u mnie fajnie w tamtym roku.

To już wszystko, jak widzicie nie ma tego wiele! Standardowo najwięcej jest żeli pod prysznic, ale każdego, kto czyta dłużej mojego bloga, już nie dziwi! :D


Znacie któryś z tych produktów? Lubicie notki o niemieckich kosmetykach? Dajcie znać!

Buziaki, Magda

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1