poniedziałek, 27 października 2014

Zakupy- październik 2014

Hej, hej!

Końcówka października jest dobrym czasem na podsumowanie całego miesiąca. Dzisiaj przyszła kolej na zakupy. Jak same za chwile zobaczycie, nie ma ich wiele. Staram się maksymalnie zużywać zapasy, bo szykuje mi się większe szaleństwo :D


Produkty, które wpadły w tym miesiącu do koszyka, to takie, których brakowało w mojej kosmetyczce. Jeżeli jesteście ciekawe moich nowości, zapraszam!


Moja pasta oczyszczająca z Ziaji dobiła dna. Chociaż z pewnością do niej wrócę, teraz postanowiłam wypróbować coś innego. Byłam bardzo zaskoczona, kiedy na półce zobaczyłam peeling z Eveline z olejkiem arganowym. 

 Kolejnym produktem jest utwardzacz/wysuszacz/nabłyszczacz z Miss Sporty. Kiedy używałam odżywki z Loreala, lakier na moich paznokciach wysychał o wiele wolniej, postanowiłam więc mu trochę pomóc. 
  Jaśmin w kremie pod oczy z Ziaji stanowi teraz moją wieczorną pielęgnację tychże okolic. Krem na dzień trzymam w lodówce, a ten towarzyszy mi wieczorem.


  Ziaja na tyle przypadła mi do gustu, że postanowiłam wypróbować polecany przez Was żel do higieny intymnej. 
  Jeżeli chodzi o pielęgnację włosów, to zawsze muszę mieć litrową maskę. Wszystko co miałam, zdenkowałam, zatem zaopatrzyłam się w nowe opakowanie. Keratynowy Kallos zapowiada się bardzo ciekawie. 
  Utwardzacz z Kiss zakupiłam na początku miesiąca. Średnio się sprawdza. Testy w toku, nie chce wystawiać pochopnej opinii, ale kiedy już go lepiej poznam, z pewnością powiem Wam o nim coś więcej :)


I na koniec zakupy ze stronki kosmetykizameryki.pl Jestem bardzo zadowolona z szybkości dostawy. 
  Poszukiwania idealnego pędzla do różu trwały zdecydowanie za długo. Nie miałam pojęcia który wybrać. Ostatecznie jednak skusiłam się na Real Techniques, Blush Brush. Nie mogłam podjąć lepszej decyzji. Pędzel jest miękki jak puch i idealnie rozprowadza produkt.
  Bez Essie przecież obyć się nie mogło. Jesienią i zimą stawiam na ciemniejsze kolory lub inne, ciekawe wykończenia. Good As Gold, to prawdziwa perełka, która z pewnością zasługuje na osobną notkę (dajcie tylko moim paznokciom odrosnąć po felernej odżywce Loreal.)
  Na koniec żel antybakteryjny z The Body Shop, śmieszna cena i sympatia, jaką darzę markę nie pozwoliły mi nie zakupić tego produktu. 

To już wszystkie moje nowości. Same widzicie, że nie ma tego dużo. W tajemnicy Wam powiem, że w listopadzie z pewnością będzie tego więcej, czeka mnie wizyta w DMie :D :D :D :D

Co trafiło w Wasze ręce w październiku? Zrobiłyście większe zakupy, czy tylko uzupełniacie braki?

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1