poniedziałek, 29 września 2014

Mój codzienny makijaż.

Hej, hej!

Ponad rok temu pokazywałam Wam wszystkie swoje kosmetyki kolorowe KLIK! od tamtego czasu trochę się zmieniło, postanowiłam więc zrobić aktualizację. Jak już pisałam, kolorówka to nie jest 'moja działka', dlatego też owa 'kolekcja' jest więcej niż mizerna :D


Przed Wami cała moja kolorówka (poza pomadkami i paletką cieni, której nie używam codziennie.) 



Zaczynam od kremu BB. Ta próbka niestety już (a właściwie dopiero) dobija dna. Byłby to dla mnie produkt idealny, gdyby miał trochę ciemniejszy odcień.
Rozważam zakup pełnowymiarowego opakowania, z tym że nie jestem w 100% przekonana co do koloru. Jeżeli chodzi o jego właściwości, to fajnie nawilża skórę, nie powoduje efektu maski, cudownie wyrównuje koloryt, a buzia po jego użyciu jest miękka, gładka i wygląda na wypoczętą. 


Do zmatowienia cery używam mojego ukochanego Blot'a z MACa. Jak dla mnie jest to puder idealny. TUTAJ pisałam o nim więcej. 
Mój jest w odcieniu Medium Dark. Drobno zmielony, scala makijaż, wygląda bardzo naturalnie, długo utrzymuje się na twarzy i jest mega wydajny! 


Krem BB jest, puder jest, przechodzimy do konturowania! 


Do tego celu używam bronzera firmy MAC w kolorze Matte Bronze. Jego RECENZJA również pojawiła się już na blogu. 

Za co go lubię? Ciężko zrobić sobie nim krzywdę, efekt można stopniować, wygląda bardzo naturalnie, nie ma pomarańczowej poświaty, a do tego wystarczy mi chyba do końca życia! :)


Długo nie używałam rozświetlaczy, aż w końcu się przełamałam. Od ponad roku (a w zasadzie chyba dwóch) dzielnie towarzyszy mi Puder Rozświetlający z Inglota w kolorze 84.
Lubię naturalny efekt jaki daje, ale mam wrażenie, że zrobił się bardzo twardy. Ciężko nabiera się go na pędzel i trzeba się trochę 'namachać' aby był widoczny na kościach policzkowych. Chociaż używam go codziennie, jeszcze nie dobił dna. 


W mojej kosmetyczce nie może zabraknąć czegoś do ujarzmienia moich niesfornych, nieposłusznych i niegrzecznych brwi. Z natury są dość ciemne, nie podkreślam ich żadnym cieniem czy farbką, dlatego idealnie sprawdza się delikatnie barwiony żel.
Mój jest z Wibo i spisuje się super. Kosztuje niewiele, bo coś ok 6zł. a sprawia, że włoski pozostają na miejscu praktycznie przez cały dzień. 


Przyszedł czas na oczy! Tutaj niewiele się zmieniło :) Wszystkie cienie są z Inglota.
-biały, matowy kolor (373), który używam rzadko, ale jeśli już go potrzebuję, to do wewnętrznego kącika, dla rozjaśnienia tego obszaru
-matowy, cielisty cień 353 nakładam na całą powiekę, w celu wyrównania kolorytu
-tutaj nastąpiła zmiana! 103 AMC SHINE, to piękny szampański odcień, który aplikuję palcem na środek powieki, potrafi odmienić cały makijaż!
-358 MAT, to przepiękny kolor taupe, którym podkreślam załąmanie
-134 AMC SHINE jest ostatnio rzadko używany (podejrzewam, że wraz z przyjściem jesieni, to ulegnie zmianie) podkreślam nim zewnętrzny kącik, aby przyciemnić cały makijaż


Od jakiegoś czasu zaprzyjaźniłam się z ciemną, fioletową kredką. Mam zielone oczy, co za tym idzie fiolet świetnie podbija ich odcień.
Będąc w Rossmannie jedynie w ofercie Lovely znalazłam kolor, który nie był typowym, banalnym i oczywistym fioletem. 


 Tak wygląda na dłoni. Odcień jaki mam, to 59 (prawdopodobnie, gdyż napis jest już mocno starty.)
Nie jest ona powalająco trwała, ale zakupiłam ją z ciekawości. Chciałam zobaczyć, czy będę potrafiła przełamać się do fioletu na oczach i był to strzał w 10! Po wykorzystaniu jej zainwestuję w coś bardziej trwałego. (jakieś propozycje? :) słyszałam, że kredki z Sephory się fajnie sprawdzają.) 


Ostatnim elementem w moim nieskomplikowanym i nudnym makijażu jest tusz do rzęs. Aktualnie używam jednego z moich ulubionych. Max Factor, 2000 Calorie. 
TUTAJ pokazywałam Wam jak wygląda na moich rzęsach. Ogólnie lubię tusze MF i mam wrażenie, że one się u mnie najlepiej sprawdzają. :))


Jak widzicie nie mam wielu kosmetyków kolorowych. Ta gromadka mi w zupełności wystarcza. Nie używam żadnego różu, prawdopodobnie nie trafiłam jeszcze na idealny odcień (mam w planach to zmienić!) Rozglądam się również za dobrym korektorem na wypryski, który będzie nadawał się też pod oczy. Macie jakieś propozycje? Myślałam o serii Pro Longwear z MACa. Znacie ten produkt? 


Jak wygląda Wasz makijaż? Stosujecie ciągle te same produkty czy macie po kilku przedstawicieli danej kategorii? Piszcie koniecznie!

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1