piątek, 8 sierpnia 2014

Żel do usuwania skórek, Sally Hansen- rzeczywiście taki dobry?

Hej, witajcie!

Ostatnimi czasy baaardzo często spotykałam się z pochlebnymi opiniami na temat żelu do usuwania skórek marki Sally Hansen, byłam bardzo ciekawa w czym tkwi jego fenomen. (przecież mam już żel do skórek z Wibo który sprawdza się dobrze).


Skuszona rewelacyjnymi opiniami nabyłam swoją buteleczkę żelu, w Hebe na jakiejś atrakcyjnej promocji. Jeszcze tego samego dnia przystąpiłam do testów. 




Producent mówi:

Zmyłam lakier, nałożyłam żel na skórki. Zanim skończyłam drugą rękę, zabrałam się za odsuwanie skórek na tej pierwszej. Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Skórki dosłownie same odchodziły, nie było mowy o niedokładnym ich odsunięciu. Wszystkie były idealnie zmiękczone i podatne na moje akrobacje ;)


Jestem zachwycona tym produktem i już po pierwszym użyciu zastanawiałam się jak mogłam obyć się bez tego produktu!
Ekspresowe tempo i skuteczność z jaką możemy pozbyć się naszych skórek dzięki temu produktowi, rekompensuje każdą wydaną na niego złotówkę. 

Po kilku(nastu?) zużyciach zauważam, że kosmetyk jest niezwykle wydajny, bowiem nic z niego nie ubywa. Wystarczy już niewielka ilość aby spisywał się bez zarzutu.


Jeżeli jeszcze nie macie tego produktu, to serdecznie Wam go polecam! Nie zastanawiajcie się dłużej. Mój kompletny manicure, który wykonuję raz w tygodniu trwa teraz o wiele krócej, a skórki są odsunięte i zadbane! :)

Znacie żel do usuwania skórek Sally Hansen? Lubicie? A może stosujecie coś innego, co sprawdza się u Was rewelacyjnie? Chcecie notkę z demonstracją krok po kroku mojego pełnego manicure? Dajcie znać! 

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1