środa, 30 kwietnia 2014

MAC, Bronzing Powder. Czy jest wart zakupu?

Hej hej hej! :)

Witam Was serdecznie w ten piękny dzień! Dzisiaj przychodzę z recenzją produktu, który towarzyszy mi codziennie od chwili zakupu. Mój bronzer Honolulu skończył się stosunkowo szybko, postanowiłam więc spróbować czegoś z asortymentu firmy MAC.

Na początku pragnę również wspomnieć, że w mojej kosmetyczce nie znajdziecie kilku np. bronzerów, pudrów, czy rozświetlaczy. Nie lubię mieć zapasów w kolorówce. Szukałam zatem czegoś porządnego i wydajnego. 


Zacznę od spraw podstawowych. Za 10g. produktu musimy zapłacić 106zł, mój kolor, to Matte Bronze. Jak sama nazwa wskazuje matowy brąz, bez żadnych drobinek i na szczęście pomarańczowej poświaty ;)


Jeżeli chodzi o działanie, to jestem zadowolona. Produkt jest bardzo dobrze zmielony, aplikuje się go z łatwością. Nie jest mocno napigmentowany więc nie mam mowy o zrobieniu sobie nim krzywdy. Utrzymuje się na twarzy cały dzień.

 tak prezentuje się na mnie (tak, wiem nie potrafię robić zdjęć kosmetykom kolorowym :P )

 Nasycenie możemy stopniować, a efekt jest bardzo naturalny. Jednak największym zaskoczeniem okazała się dla mnie powalająca wydajność owego bronzera. Używam go od lutego, czyli ok. 3 miesiące codziennie, a zużycie jest znikome. Wydaje mi się, że wystarczy mi jeszcze na co najmniej rok. 

Ogólne podsumowanie:
+naturalny efekt, nie zrobimy nim sobie plam
+utrzymuje się na twarzy cały dzień
+solidne opakowanie, które spadło kilka razy, a ciągle jest jak nowe
+powalająca wydajność



Jestem zadowolona z zakupu. Efekt jaki uzyskuje za jego pomocą jest bardzo naturalny i trwały. Produkt spełnił moje oczekiwania, a biorąc pod uwagę jego wydajność, cena nie wydaje się być wygórowana.

Znacie ten bronzer? A może macie swojego ulubieńca w tej kategorii? Piszcie koniecznie, jestem strasznie ciekawa co u Was się sprawdza :))

Buziaki, Magda

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1