czwartek, 17 kwietnia 2014

Baby Lips, Maybelline. O co tyle szumu?!

Hej, witajcie!

Nie ma chyba osoby, która nie słyszałaby o Baby Lips. Cudownie nawilżającej, regenerującej i cuda robiącej pomadce. Szum jaki wywołała na blogach, YT i całym świecie sprawił, że postanowiłam spróbować tego idealnego produktu. I wiecie co? Jestem na sama na siebie zła. Nie zgadzam się z ani jedną pozytywną opinią na temat tego produktu. Ale od początku ;)


Kosmetyk zakupiłam w Rossmannie za ok 10zł. Mój kolor to Pink Punch.


Opakowanie ładne, dziewczęce, przykuwa uwagę. Jedyną zaletą tego produktu jest zapach gumy balonowej, ale niestety w tym wypadku to nie wystarcza. Aplikacja pomadki jest standardowa, delikatnie barwi usta, śmiało możemy malować się nią bez użycia lusterka. Koloru nie będę komentować, bo to sprawa indywidualna. Pragnę jednak napomknąć, że akurat ten odcień w niekorzystny sposób podkreśla żółte tony naszych zębów, co nie wygląda dobrze. 

Ale co jeśli chodzi o działanie? 
Produkt powinien nawilżać usta, regenerować je i wygładzać. Czy rzeczywiście to robi? Wolne żarty! Tak samo (a może nawet i lepiej) spisuje się najtańsza pomadka ochronna. O jakimkolwiek nawilżeniu nie ma mowy. Szybko zjada się z ust, w dziwny sposób. 


Poza brakiem jakiegokolwiek nawilżenia jest coś, co dyskwalifikuje ją u mnie na całej linii. Podczas aplikacji tworzą się jakiś farfocle, które bardzo nieestetycznie wyglądają na ustach. 



Jak dla mnie jest to bubel! Używam tego produktu na noc, żeby tylko go wykończyć.

Nie polecam nikomu Baby Lips. Jeżeli liczycie na nawilżenie, czy co gorsza regenerację ust, trzymajcie się od tego produktu z daleka. Jestem zła, że skusiłam się na ten kosmetyk. Rzadko kiedy spotykałam się z negatywną opinią na temat tej pomadki, dlatego postanowiłam się spróbować. 

Macie Baby Lips? Sprawdza się u Was? Piszcie koniecznie jakie są Wasze odczucia! 
Przepraszam, że notka jest dość chaotyczna, ale same rozumiecie. EMOCJE! :D

Buziaki, rozżalona Magda.

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1