poniedziałek, 20 stycznia 2014

Gliss Kur, odżywka bez spłukiwania- warto?

Hej, hej! 

Przychodzę do Was dzisiaj z recenzją kosmetyku, który jest w mojej szafce od zawsze. Zużywam-kupuję, zużywam-kupuję. Jestem na tyle przyzwyczajona do tego produktu, że nawet nie zauważyłam braku jego recenzji na moim blogu. Byłam po prosu pewna, że to jest tak oczywiste, że go używam, że o tym wiecie :D
a tak na poważnie pokaże Wam dzisiaj odżywkę do włosów, która sprawdzi się u każdego, zapraszam! 


 chwila dla producenta:

Odżywka bez spłukiwania Gliss Kur jest moją ulubioną od naprawdę długiego czasu. Dlaczego?

Używam jej na mokre włosy, na które uprzednio aplikuję wszelkiego rodzaju maski ze spłukiwaniem. Przed rozczesaniem spryskuje nią czuprynę i daje jej chwilę. Włosy rozczesują się o niebo lepiej, są pachnące, błyszczące, gładkie i miękkie. Produkt nie obciąża włosów i nie sprawia, że trzeba je myć częściej. Pod warunkiem oczywiście, że nie będziemy go używać na skórę głowy. Jedna buteleczka starcza mi na ok. pół roku. Uważam, że jest to dużo, a kosmetyk jest bardzo wydajny. 


Jeżeli chodzi o dostępność tej odżywki, to mam wrażenie, że znajdziemy ją wszędzie ;) w każdej drogerii, a nawet w supermarkecie. Jej cena to coś ok. 15 zł. Na promocji oczywiście dorwiemy ją taniej. 


Uważam, że każda z nas powinna mieć ten kosmetyk  w swojej łazience. Nie mówię teraz dokładnie o tym kolorze, ale o odżywkach w sprayu :) według mnie włosy dzięki nim wyglądają zdrowiej i o wiele lepiej się rozczesują :)
Znacie tego typu produkty? Lubicie? Używacie odżywek w sprayu czy może uważacie je za niepotrzebny krok, który można pominąć? Jak zwykle czekam na Wasze komentarze! :))

Buziaki, Magda



Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1