piątek, 8 listopada 2013

Projekt denko październik 2013!

 Hej, hej! :)

Witam Was serdecznie w kolejnej notce! przyszła pora na projekt denko. Przez cały miesiąc miałam wrażenie, że nie zużyłam wielu produktów, nie jest jednak tak źle jak mi się wydawało.
Jeżeli jesteście ciekawe jakie kosmetyki sięgnęły dna, zapraszam!


-Barwa, glicerynowy krem do rąk. Średniak. Zwykły glicerynowy krem. Zużyłam go do stóp.
-Farmona, Jantar, nawilżająco-ochronna mgiełka do włosów. Przestrzegam każdego przed tym produktem! Niesamowicie przesuszyła mi włosy! W zasadzie nie wiem dlaczego jeszcze tyle czasu stała w mojej szafce, ląduje w koszu!
-Pharmaceris, duoaktywny krem przeciwzmarszczkowy pod oczy. Po przeciwzmarszczkowym kremie spodziewałam się bogatej, treściwej konsystencji. Chciałam go stosować na noc, krem jednak jak dla mnie jest zbyt lekki. Na dzień sprawdzi się jak każdy inny, ale szczególnego działania nie zauważyłam. Recenzja- klik!


-Zrób Sobie Krem, hydrolat z róży bułgarski. Fajnie łagodził i wyciszał skórę przed snem. Możliwe, że kiedyś jeszcze do niego wrócę.
-Lactacyd z nawilżającymi proteinami ryżu i arniką. Kolejne opakowanie. Póki co rezygnuję jednak z tego kosmetyku na rzecz Facelle- ponoć ma lepszy skład (i o wiele lepszą cenę!)
-Lady Speed Stick, antyperspirant w żelu. Okazał się dla mnie miłym zaskoczeniem. Podejrzewam, że jeszcze kiedyś do niego wrócę. Bardzo podobał mi się jego zapach, a działanie też było ok. Tutaj o nim pisałam :)


-Pierre Rene, odżywka do rzęs. Niestety nic szczególnego z moimi rzęsami nie zrobiła. Nie zdążyłam jej zużyć przed upływem terminu ważności, a że nie chciałam ryzykować podrażnień oczu, musiałam się z nią rozstać. 
-Pomadka ochronna, Neutrogena. W tym produkcie podobał mi się jedynie zapach. Działanie nie było rewelacyjne, mimo wszystko przyjemnie mi się jej używało.
-Dermika, perfekcyjna maseczka oczyszczająca z zieloną glinką. Dzięki temu produktowi mam ochotę na przetestowanie innych maseczek tej firmy. Działała rewelacyjnie. Buzia była gładka, promienna i oczyszczona! :)


-Essence, Studio Nails. Ten topper służył mi dość długo. Ładnie nabłyszczał i zdecydowanie przedłużał żywotność niektórych lakierów. Niestety zgęstniał na tyle, że malowanie nim stało się uciążliwe. Mówię więc 'pa pa!' 
-Manhattan, Lotus Effect nr.43K. Bardzo lubiłam ten lakier. Zmaltretowałam go prawie do końca, niestety również stał się zbyt gęsty.


-Gliss Kur, szampon z płynną keratyną i 7 regenerującymi olejkami. Bałam się, że będzie obciążać mi włosy, na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Ładnie mył, fajnie się pienił i był bardzo wydajny. Podejrzewam, że wrócę do niego za jakiś czas. Polecam serdecznie!
-Mariella Rossi, Safari. Kupiony w Biedronce za atrakcyjną cenę był całkiem fajnym produktem, a do tego ładną ozdobą na wannie ;)
-Isana, żel pod prysznic. Uwiódł mnie zapach, pisałam o nim tu! Jedynym jego minusem jest kiepska wydajność, ale za tą cenę można mu to wybaczyć. Z pewnością powrócę do żeli Isana.

Tak wygląda moje październikowe denko! Miałyście któryś z tych produktów?  
Co o nich myślicie? Piszcie koniecznie jak w tym miesiącu u Was poszło denkowanie! :))

Jesienne buziaki, Magda! :* 


Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1