środa, 20 lutego 2013

2000 kalorii dla... rzęs! Max Factor

 Hej!

O legendarnym już tuszu słyszała chyba każda z Was. Do tej pory moimi ulubionymi maskarami były te z Loreala, które niestety szybko traciły 'świeżość' i się kruszyły. Będąc pewnego razu na zakupach w Super Pharm skusiłam się na dawkę kalorii od Max Factor z racji tego, że maskara wyniosła mnie 10zł. w promocyjnej cenie. Przyznam szczerze, że często mam tak, że im bardziej dana rzecz jest chwalona, tym bardziej mnie rozczarowuje. 

Początkowo nie mogłam przekonać się do tego produktu. A to był za wodnisty, a to szczoteczka była za mała a to coś jeszcze. Tusz odłożyłam i powróciłam do niego za jakiś czas. Po użyciu ponownie przepadłam!


Piękna, głęboka czerń (dlaczego nie zauważyłam jej wcześniej?!), rzęsy wydłużone, pogrubione! Zero osypywania się, zero odbijania na powiece. A najbardziej podoba mi się to jak podkręca rzęsy i fakt, że ten efekt utrzymuje się cały dzień!

Niestety nie orientuje się ile kosztuje dokładnie w regularnej sprzedaży ale myślę, że ok 30-40zł. 

Górne zdjęcie: bez tuszu
Dolne zdjęcie: jedna warstwa produktu

Ogólne podsumowanie:
+ładnie pogrubia i wydłuża rzęsy
+ma piękny, głęboki kolor
+nie osypuje się
+nie odbija na powiecie
+nie kruszy się
+genialnie podkręca rzęsy, a efekt ten utrzymuje się cały dzień


Moja ocena: 5/5



Rzadko która maskara robi na mnie takie wrażenie! Sprawdziła się u mnie idealnie! Używałam jej ponad cztery miesiące i niestety muszę się już z nią rozstać. Nie mówię jej jednak 'żegnaj' na stałe, gdyż wiem, że za jakiś czas do niej powrócę. Ale wiecie jak to jest. Babska ciekawość- teraz chce przetestować coś innego :) 

Znacie ten produkt? Lubicie? Jakiej maskary używacie aktualnie? 

Buziaki,Magda

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1