piątek, 2 listopada 2012

Projekt denko październik 2012

Hej!

Nie mogę uwierzyć, że kolejny miesiąc za nami! Znowu wydawało mi się, że nie wykończę nic. Ale wyszło jak zwykle ;) Także same zobaczcie jak u mnie wygląda nic: 


-Ziaja, dwufazowy płyn do demakijażu. Jak dla mnie beznadzieja! Niedokładnie zmywa makijaż, potrzeba kilku płatków na jedno oko, niewydajny- najgorszy ze wszystkich, które używałam do tej pory.
-Nivea, dwufazowy płyn do demakijażu recenzja tutaj! prawdopodobnie kiedyś do niego powrócę, sprawdzał się u mnie całkiem dobrze :)
-Lactacyd femina- żel do higieny intymnej. Najlepszy jaki używałam do tej pory. Teraz kupiłam białą wersję z pompką i jest równie dobra. 


-Adidas for women, nie byłam z niego zadowolona, jak dla mnie miał męski zapach, na pewno do niego nie powrócę
-Goldwell, szampon do włosów farbowanych. Używałam go ponad rok! Lubię produkty Goldwella i zapewne kiedyś do niego wrócę :)


-Garnier mineral, antyperspirant w sztyfcie. Używałam go latem i nie sprawdzał się u mnie dobrze. Nie mam problemu z nadmiernym poceniem, ale ten produkt nie chronił dobrze.
-Fa, antyperspirant. Bardzo lubiłam jego zapach, ale zostawiał białe plamy. Nie polecam, nie powrócę do niego ponownie.
-Nivea, double effect. W tym produkcie też lubiłam zapach i tylko zapach. Nie chroni wcale, wręcz odwrotnie. Nie polecam, nie powrócę do tego produktu.


-L'biotica Biovax recenzja tutaj! nie powrócę do tego produktu, nie robił totalnie nic.
-Avon, Today. Ciężkie, wieczorowe perfumy. Najbardziej wyczuwałam w nich frezje. Całkiem miło je wspominam, ale pewnie nie powrócę do nich ponownie z racji tego, że uwielbiam testować nowe produkty ;)
-Avon, mgiełka do ciała owoc granatu i mango. Ten produkt męczyłam baaardzo długo, początkowo używałam na ciało, potem do odświeżenia mieszkania. Fajny, słodki zapach. 


-Solo Care Aqua, płyn do soczewek. Butelka kupiona na podróż. Szkoda tylko, że jest jednorazowa. Miałam co do niej dłuższe plany ;)
-Flos lek, happy per aqua recenzja tutaj! bardzo się cieszę, że już go skończyłam. Nie robił nic, poza delikatnym nawilżeniem, nie powrócę do niego ponownie.
-Blend-a-med, bio fluoride cytryna+wybielanie, już dawno nie używałam tak kiepskiej pasty. Zero wybielania, zero odświeżenia. Słowa mojego chłopaka: 'ciągle się czuje jakbym miał brudne zęby' 'w końcu się skończyła.'- ja się do tych słów przyłączam :D
-Sensodyne, fluoride- pasta do zębów. Wersja podróżna, również szału nie było.


Porządki w kosmetykach dalej trwają. Znalazłam kilka przeterminowanych błyszczyków, zaschniętych tuszy i zużyłam mojego ulubieńca. No i zaschniętych lakierów też się pozbywam.


-Marion, maseczka z zieloną glinką recenzja tutaj! chętnie zakupie ponownie również inne jej rodzaje :)
-Babydream, chusteczki pielęgnacyjne. Bardzo fajne, do kosmetyczki, na podróż itp
-La Roche-Posay, Effaclar duo- kilka próbek. Teraz używam pełnowymiarowego opakowania i powoli zabieram się za recenzję.

To było moje denko! :) A teraz wędruję wyrzucić wszystkie te rzeczy i mogę z czystym sumieniem pójść na 'minimalne uzupełnianie braków' :D

Miałyście któryś z tych produktów? Jak Wasze odczucia? :)


Buziaki,Magda
PS.Trzymajcie się ciepło!

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1