poniedziałek, 1 października 2012

Projekt denko wrzesień 2012

Hej Kochane!

Po ostatnim projekcie denko KLIK! byłam pewna, że nie wykończę zbyt wielu produktów. Tym razem zaskoczyłam sama siebie, bo i w tym miesiącu dno ujrzałam w całkiem sporej ilości kosmetyków.


Jeżeli jesteście ciekawe moich szybkich recenzji zapraszam:



-Delia Water Line poziomkowa sól do kąpieli. Działanie standardowe- nie oczekuję cudu od tego kosmetyku, jednak jest mi strasznie smutno się z nią pożegnać. Miała piękny świeżo-słodki zapach. Dostałam ją gratis do jakiegoś balsamu, a w sprzedaży regularnej nigdzie nie widziałam :( 
-Adidas for Women z mikro perełkami- z pewnością nie powrócę do tego produktu! Perełki okazały się bardzo irytujące, nie ścierały martwego naskórka tylko plątały się niepotrzebnie po wannie. Zapach też jakoś mi nie podchodził. 
-Cien kremowy żel pod prysznic, recenzja: KLIK! z pewnością powrócę do tego produktu, drugie opakowanie już czeka.




-Nivea łagodzący żel do golenia- uwielbiam ten produkt, dość regularnie podkradam go swojemu chłopakowi ;) Uważam, że pianki dla mężczyzn są o wiele bardziej delikatne. 
-Loreal Exfotonic- peeling do ciała stymulujący odnowę komórkową. Jest to najlepszy peeling jaki miałam przyjemność używać. Drobiny były duże, ostre po zabiegu skóra była naprawdę miękka, gładka a wszelkie balsamy i masła wprost chłonęła. Miałam go z jakiejś wymianki, niestety nie widziałam w żadnej drogerii. 
-Lirene dwufazowy płyn do demakijażu oczu. Całkiem fajny produkt. Dość dobrze zmywał makijaż, był wydajny ale nie urzekł mnie niczym szczególnym. 




-Alterra krem na dzień do skóry suchej i wrażliwej z aloesem. Recenzja: KLIK! Całkiem możliwe, że kiedyś do niego powrócę ;)
-Bielenda subtelne mleczko do ciała z bawełną. Recenzja KLIK! Póki co nie powrócę do tego produktu z racji tego, że mam dość spore zapasy, ale serdecznie polecam! 
-Schwarzkopf Gliss Kur- fluid natychmiastowa regeneracja. Od odżywek bez spłukiwania wymagam dwóch rzeczy. Po pierwsze: nie mogą obciążać moich włosów, po drugie: mają mi pomóc w rozczesaniu. Oba warunki spełnia, byłam z niej zadowolona.
-Ziaja masło kakaowe, krem do cery normalnej i suchej. Zawiera w składzie parafinę, która niekorzystnie na mnie działa. Zużyłam go więc na stopy. Ogólnie bardzo fajny, treściwy, gęsty krem no i ten zapach! :)




-Postanowiłam też zrobić mały porządek w swoich lakierach. Cristhine nr 59, Astor nr.343, Sally Hansen base coat, Soraya i Manhattan nie nadawały się już do użytku więc powędrowały do kosza.
-czarna kredka do oczu Maybelline 
-bibułki matujące Perfecta bardzo cieszę się, że już je skończyłam. Miały nieporęczne opakowanie, które rozwaliło się po kilku dniach. Zdecydowanie do nich nie powrócę. 




-Johnson's odświeżające chusteczki do twarzy, miały brzydki zapach i zostawiały film
-Cleanic chusteczki do higieny intymnej z rumiankiem- świetny łagodny produkt o delikatnym zapachu 
-Chantelle oczyszczająca maseczka wodorosty i błoto z Morza Martwego. Świetny produkt! Bardzo mocno chłodzi, fajnie oczyszcza i ściąga pory. Jeżeli kiedykolwiek je spotkam na pewno kupię ponownie :)
-Ziaja maska oczyszczająca- dla mnie to klasyk. Planuję zrobić osobny post o swoich ulubionych maseczkach więc nie będę się o niej rozpisywać ;)


Same widzicie, że znów się tego trochę nazbierało :)
Widzę, że Wasze denka też są okazałe. U mnie na półkach stoją już kosmetyki o zdecydowanie słodszym, bardziej otulającym zapachu :) Jesień czuć nawet w łazience :D
O uzupełnianiu zapasów nie ma mowy, same wiecie najlepiej, że ostatnio trochę poszalałam na zakupach więc teraz ogłaszam POST! :D

Buziaki, Magda
PS.Widziałyście gdzieś tą poziomkową sól do kąpieli? 
Byłabym bardzo wdzięczna za wszelkie wskazówki ;))


Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1