Efekty po OCM.

By 15:03:00 ,


Hej Kochane! :)

Na samym początku chciałabym Wam podziękować za bardzo pozytywne reakcje na moje włosy, których zdjęcie zamieściłam w poprzednim poście! :) Jest mi szalenie miło, że podobają Wam się :)


Uprzedzam, że post będzie długi więc możecie zaopatrzyć się w jakąś herbatkę albo kawkę ;)




23.04.2012r rozpoczęłam swoją przygodę z oczyszczania twarzy olejami. Po 4 tygodniach kuracji chciałam podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. 




Moja mieszanka składała się z:
-80% oliwki Hipp
-12% oleju rycynowego
-8% oleju jojoba (jest podobny do ludzkiego sebum, dzięki czemu przy cerze tłustej normalizuje wydzielanie się sebum, a suchą nawilża, szybko też radzi sobie ze stanami zapalnymi.)

Początkowo aplikowałam mieszankę na waciki, ale o wiele wygodniej jest mi wylać troszkę oleju na rękę i rozprowadzić dłońmi. Potem masuję przez chwilę twarz, następnie moczę ciepłą wodą ściereczkę z mikrofibry lub muślinową i przykładam na twarz. Powtarzam czynność dwa razy, przez co pory się 'otwierają' i zmywam ściereczką pozostałości po makijażu. Na oczyszczoną twarz kładę tym razem szmatkę namoczoną w zimnej wodzie, żeby pory się 'zamknęły'.  Makijaż oczu zmywam również za pomocą mojej mieszanki- radzi sobie świetnie!


Wystarczy jedna pompka oleju na oczyszczenie całej twarzy:


Wszystkie spostrzeżenia oczywiście skrupulatnie notowałam :)
I tydzień: po pierwszym demakijażu byłam pod wielkim wrażeniem tego, jaka skóra jest miękka w dotyku. Nie musiałam na noc stosować kremu, cera nie błyszczała się na drugi dzień.
Pojawiły mi się 3nowe wypryski, które znikały szybciej niż zwykle.

II tydzień: Pod koniec drugiego tygodnia zaczął się koszmar! Akurat na majówkę :( Na czole miałam wysyp! Wypryski były bolesne, ale mam wrażenie, ze znikały szybciej niż zwykle. W tym tygodniu zrobiłam też spirulinę, która trochę złagodziła i uspokoiła cerę. 

III tydzień: Jestem osobą, którą od urodzenia męczy skaza białkowa. W okolicach żuchwy zawsze miałam mnóstwo małych krostek, które nie były widoczne, ale wyczuwalne. I tu zdarzył się cud! Skaza prawie całkowicie się wygładziła. Nic nigdy tak nie zadziałało. Nie pojawiły też się bolące wypryski  tylko małe pojedyncze krosty w okolicach czoła i brody. Również raz robiłam spirulinę. Skóra stała się bardziej elastyczna i nawilżona. 

IV tydzień: Cera nie wygląda źle nawet bez podkładu. Niestety wypryski nie przestały się pojawiać, może to tylko comiesięczny stan, a potem będzie lepiej! 



 Czoło przed kuracją:

Czoło po 4 tygodniach:

Widać, że cera jest ukojona, niestety wypryski mniejsze ale nadal są. 

Moje ogólne przemyślenia na temat OCM:
Jest to fajna, naturalna metoda oczyszczania twarzy. Ładnie radzi sobie z demakijażem oczu jak i całej twarzy. Bardzo dobrze nawilża cerę. Ładnie pachnie i jest to bardzo wydajna i tania alternatywa dla drogeryjnych żeli. Planuję przez 4 kolejne tygodnie stosować tą metodę i używać tylko naturalnych kosmetyków. Jeżeli jednak wypryski nie przestaną się pojawiać to z niej zrezygnuję. 

Próbowałyście OCM? Orientujecie się ile może potrwać oczyszczanie się skóry?

Jutro planuję zrobić recenzję ściereczki muślinowej i porównać ją ze ściereczką z mikrofibry :)

Buziaki, Magda






Podobne z tej kategorii:

30 komentarze