poniedziałek, 14 maja 2012

Baza pod cienie Inglot.


Hej Kochane!
Jakiś czas temu pokazywałam Wam moje zakupy, na których 'upolowałam' bazę pod cienie firmy Inglot w atrakcyjnej cenie. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją tego produktu. 

(pod pudełeczkiem moje zapiski odnośnie tego jak sprawuje się baza ;)


Produkt zapakowany jest w pudełeczko, na którym widnieje skład: 

\


... a w środku mały, 5,5g słoiczek.


Kiedy ją kupowałam chciałam się upewnić co do niej i zapytałam się sprzedawczyni. Zamknęła oczy i powiedziała 'ten makijaż trzyma mi się od 7 rano' a było już grubo po 20. Stwierdziłam, że fajnie tyle czasu mi wystarczy. Makijaż miała oczywiście nienaruszony. Poradziła mi tylko po nałożeniu bazy przypudrować powieki.

Podczas pierwszego użycia baza wydawała mi się dziwnie oleista. Ale już potem tak nie było.

Teraz przechodzę do testów: 

Dzień 1. Przypudrowałam bazę, na nią nałożyłam cienie z Inglota. Po 10godzinach nie mam zarzutów, po 11godzinach cienie zaczęły się rolować, a po 15godzinach zostały jedynie lekkie kolory. Schodziła w miarę równomiernie.

Dzień 2. Po przypudrowaniu nałożyłam cień z Vipery. Utrzymał się dużo krócej niż cienie z Inglota.

Dzień 3.Po przypudrowaniu nałożyłam cienie z Inglota. Maskara! Po 5godzinach rozcierałam wszystko palcem.

Dzień 4. Nie pudrowałam bazy. Cienie trzymały się trochę lepiej. Zauważyłam też, że perłowe trzymają się dużo lepiej niż maty.

Dzień 5. Miałam ją na sobie od 6 do 22 i cienie były jeszcze na oczach. Mniej intensywne, ale były. A to już w przypadku tej bazy to sukces!

Mogłabym tak pisać i pisać, ale to nic by Wam nie powiedziało, bo sama bym zbaraniała ;)

Co myślę o bazie i jakie jest jej działanie wg mnie:
Tego produktu nie da się wyczuć. Raz jest w miarę dobrze, żeby na drugi dzień było całkowicie fatalnie. Używanie tego produktu to prawdziwa ruletka! 
Kilka razy zdarzyło mi się nawet tak, że zdążyła się zrolować zanim jeszcze nałożyłam cienie, a to chyba nie jest normalne! 


Po kilkunastokrotnym użyciu zauważyłam również, że porobiły się jakieś dziwne grudki. Jeśli chodzi o rozprowadzanie jej to nie ma problemu, bo mięknie pod wpływem ciepła.




Ogólne podsumowanie:
+ładnie wyrównuje koloryt 
+łatwo się rozprowadza
+łatwo rozprowadza się na niej cienie
+cena (produkt kosztował mnie 20zł)
+jest wydajna
-nie da się wyczuć jej humorów
-słabo toleruje cienie innych marek
-nie sprawdza się w ciepłe dni, wręcz spływa z powieki
-nie spełnia swojego podstawowego zadania
-cienie na nią nałożone nie są bardziej intensywne 

Aktualnie używam jej codziennie, bo fajnie wyrównuje koloryt. Przestałam już liczyć na to, że przedłuży trwałość cieni. 

Czy kupię ponownie? 
NIE, NIE, NIE!

Ogólna ocena:
1/5 (za wyrównanie kolorytu;) 

Czy któraś z Was miała tą bazę? Czy tylko u mnie sprawuje się tak kiepsko? :(


Buziaki, rozżalona Magda 




Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1