środa, 4 kwietnia 2012

Ulubieńcy marca...


Hej Kochane :)

Dzisiaj ulubieńcy marca. Nie ma tego wiele, ale stwierdziłam, że pokażę Wam jakie produkty w tym miesiącu były przeze mnie szczególnie lubiane :)






Pierwszymi rzeczami jakimi opiszę są dwa pędzelki. Aktualnie nie używam fluidu tylko kremu i pudru sypkiego. Od kiedy kupiłam pędzel z Eco Tools do pudru nie rozstałam się z nim na ani jeden dzień! Bardzo mi przypasował i zapewne będzie moim ulubieńcem w kwietniu, maju i czerwcu :)
Jest miękki i duży przez co dociera w każdy zakamarek twarzy. Używam go codziennie.
Kolejnym pędzelkiem jest Inglot-6SS.  Bardzo długo szukałam odpowiedniego pędzla do rozcierania. Strasznie go lubię, jest mięciutki, puszysty i bardzo fajnie rozciera granice pomiędzy cieniami :)
Przepraszam, że są trochę upaćkane, ale zdjęcie było robione po porannym makijażu.




Kolejną rzeczą, której bardzo często używałam w marcu jest maseczka błotna z minerałami z Morza Martwego z Avonu. Ogólnie nie przepadam za firmą Avon, gdyż po prostu nie odpowiada mi ich jakość. Miałam kiedyś kilka produktów, które okazały się bublami. Produkt ma za zadanie absorbować sebum i sprawiać, że pory stają się mniej widoczne i to właśnie robi! Już po pierwszym użyciu widać różnicę. Bardzo często używam maseczek i właśnie ta gościła na mojej buzi najczęściej w marcu :)
Pewnie część z Was zna tą maseczkę ;)




Nad tymi perfumami nie będę się rozwlekać ponieważ opisałam je w moich
 wiosennych zapachach ;) Nadal używam ich codziennie i myślę, że to się narazi nie zmieni :)




Uwielbiam balsamy, masła i różnego rodzaju kremy! W domu mam spory wybór jeżeli chodzi o tego typu produkty. Najczęściej przy kupnie kieruję się oczywiście skutecznością, ale równie ważny dla mnie jest też zapach :)
Wszystko zależy od mojego humoru jaki zapach wybiorę. Z reguły lubię słodkie i ciężkie zapachy jednak wiosną lubię pachnieć świeżo i lekko :)
To masło skradło moje serce już w sklepie. Kiedy poczułam jego zapach nie chciałam wąchać nic innego i natychmiast poleciałam do kasy :)
The Body Shop- masło, zapach: marakuja:)
 


Ostatnimi rzeczami z ulubieńców marca są produkty do ust.
O błyszczyku z Essence-Stay With Me wypowiadam się zawsze w superlatywach :)
Jak na błyszczyk bardzo długo utrzymuje się na ustach, ma fajną, treściwą konsystencję i dość ciekawy aplikator (wiem, że wiele z Was go nie lubi, ja jednak się z nim już zaprzyjaźniłam).
Mój jest w kolorze: 07 KISS KISS KISS
Pomadka z Pierre Rene w kolorze 08 to mój absolutny hit! Przepadam za takimi kolorami! :)
Daje delikatne, lekko różowe wykończenie. Niestety trwałość pozostawia wiele do życzenia i chyba przez to zużyłam jej aż tyle :) Niestety ostatnio pogoda nas nie rozpieszcza i ciężko było zrobić mi takie zdjęcie, żeby kolor był jak najbardziej prawdziwy.




To byli moi faworyci w marcu! :)
Znacie może któryś z tych produktów?
 Co o nich myślicie? 
Wolicie bardziej kosmetyki pielęgnacyjne czy kolorowe? :)



                                              Pozdrawiam, Magda :)




Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1