wtorek, 10 kwietnia 2012

Kolor na ustach...


Hej Kochane! :)

Po baaardzo leniwych Świętach wracam do Was z nową notką :)
Mam nadzieję, że Wasza Wielkanoc była piękna pomimo dość zmiennej pogody :)


Po serii wiosennych lakierów i perfum przyszedł czas na usta.
Zawsze używałam bezbarwnych błyszczyków, czasem czerwonej pomadki. Jednak tej wiosny coś się zmieniło. 


Tych pomadek i błyszczyków używam ciągle i nie zapowiada się na to, żeby coś się zmieniło ;)




Wszelkie czerwienie, róże i korale bardzo przypadły mi do gustu. A oto mała prezentacja:





Zacznę od Manhattana, który niesamowicie mnie zaskoczył. Po przeczytaniu wielu recenzji uległam pokusie i zakupiłam dwa kolory (54L i 54H) Są to pomadki w kremie, które zasychają na ustach i trzymają się bardzo długo. Niestety troszkę wysuszają usta, ale wybaczam im to za trwałość.




Ulubionymi pomadkami zostały: 
-Pierre Rene Hydra Elegance Lipstick 08 -niestety podkreśla suche skórki, ale nałożona w małej ilości wygląda świeżo i dziewczęco, kremowa konsystencja. 
-Revlon Colorburst 001 Lilac - daje lekko jagodowy(?) efekt, kremowa, fajnie nawilża.
-Maybelline Color Sensational 025 Pink Please lekki koralowy kolor, wygląda świeżo i promiennie- mój faworyt! :)





Tutaj jeszcze fotka jak prezentują się na ręku :)


Od lewej

-Pierre Rene Hydra Elegance Lipstick 08
-Maybelline Color Sensational 025 Pink Please
-Revlon Colorburst 001 Lilac 
-Manhattan Soft Mat 54H
-Manhattan Soft Mat 54L


Jak jest z Wami moje Drogie? :) Tej wiosny stawiacie na kolor czy jednak bezbarwny błyszczyk?
Macie któryś z tych kolorów? Co o nich myślicie?


Pozdrawiam, przejedzona Magda :)

Disqus for http-owszystkimcomnieotacza-blogspot-com-1